
TARNOBRZEG. Kolejni urzędnicy przesłuchani przez sąd w sprawie Grzegorza Kiełba.
Grzegorz Kiełb, były prezydent Tarnobrzega znów stawił się przed sądem w związku z procesem, w którym jest oskarżony o przyjęcie 20 tysięcy złotych łapówki. Stawiła się także była naczelniczka, urbanistka, która projektowała plany osiedli Centrum i Mokrzyszów oraz pracownica magistratu, która bezpośrednio nad tymi planami pracowała.
Proces Grzegorza Kiełba toczy się w związku z jego zarzutem korupcyjnym, jednak jak na razie sąd przesłuchuje osoby, które były odpowiedzialne za opracowanie i przygotowywanie dokumentacji potrzebnej do uchwalenia planów zagospodarowania osiedli Centrum i Mokrzyszów. Oba te plany stanowią bowiem zdaniem Prokuratury Krajowej tło afery korupcyjnej w tarnobrzeskim magistracie. Dariusz Kołek, który łapówkę prezydentowi wręczył posiadał na obu tych osiedlach tereny inwestycyjne. U niego w Mokrzyszowie, a na działce innych inwestorów na osiedlu Centrum planowano postawienie dwóch galerii handlowych. Jak wynika z tego, co zeznała w czwartek przed sądem pracownica urzędu, która odpowiadała za dokumentację potrzebną do przygotowania projektu uchwały dotyczącej planu zagospodarowania obu tych terenów, wszystkim inwestorom zależało, aby oba te plany były uchwalone jak najszybciej.
– Inwestorom z osiedla Centrum zależało, aby ich plan nie był uchwalony później niż plan Mokrzyszowa, harmonogram prac nad każdym z tych planów, był jednak korzystniejszy dla planu os. Mokrzyszowa. Szybciej udało się w jego przypadku zakończyć całą procedurę i uchwała go dotycząca została jako pierwsza przekazana do Biura Rady Miasta Tarnobrzega – mówiła świadek, pracownica UM Tarnobrzega.
Sąd i prokurator pytał urzędniczkę czy były bezpośrednie naciski prezydenta lub inwestorów, aby przyspieszyć lub opóźnić pracę nad którymś z planów. Świadek zaprzeczyła, by były na nią takie naciski.
– Pan Kołek był u mnie od września 2017 do lutego 2018 kilkanaście razy. Dopytywał o to jak przebiega praca nad oboma planami, bo oba go interesowały, nigdy jednak na mnie nie naciskał w sprawie pracy nad nimi – przyznała kobieta.
Sąd przesłuchał w czwartek także urbanistkę, której firma wygrała przetarg ogłoszony przez tarnobrzeski urząd na przygotowanie planów zagospodarowania oraz byłą naczelniczkę Wydziału Edukacji, Promocji i Kultury i bliską współpracownicę Grzegorza Kiełba, Jolantę Kociubę.
Kobieta jeszcze w trakcie tymczasowego aresztowania prezydenta zwołała konferencję, na której broniła Kiełba i mówiła, o podchodach, które Dariusz Kołek miał czynić, aby przyłapać prezydenta na przyjęciu łapówki. W sądzie świadek potwierdziła to, co mówiła już wcześniej. Mówiła także o tym, że słyszała między innymi od jednego z radnych, że był namawiany przez Kołka, aby wręczyć Kiełbowi łapówkę. Jej zdaniem prezydent nie miał za co przyjąć łapówki. 20 tys. zł, które wręczył mu były radny Kołek miały być pożyczką na poczet kampanii wyborczej.
mrok


