Byli kadrowicze załatwili Stal (ZDJĘCIA)

Jakub Zięba zdobywa bramkę na 1-2. Więcej w sobotnie popołudnie Stali nie udało się jednak zrobić. Fot. Wit Hadło
Jakub Zięba zdobywa bramkę na 1-2. Więcej w sobotnie popołudnie Stali nie udało się jednak zrobić. Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – MIEDŹ LEGNICA. Rzeszowianie mogą skupić się na lidze.

Piłkarze Stali Rzeszów już w pierwszej rundzie pożegnali się z rozgrywkami o krajowy puchar. Lepsza przy Hetmańskiej okazała się myśląca o ekstraklasie Miedź Legnica.

Po pełnym zwrotów akcji zwycięstwie przed tygodniem z Olimpią Zambrów trener Bohdan Bławacki podkreślał, że pojedynek z Miedzią traktuje przede wszystkim jako świetny element przygotowań do sezonu ligowego. To było zresztą jedyne racjonalne podejście do tematu – biało-niebiescy są bowiem na półmetku okresu treningowego, legniczanie lada dzień rozpoczynają tymczasem granie na zapleczu ekstraklasy.

W Rzeszowie trener gości Dominik Nowak, bardzo poważnie traktujący Puchar Polski, wypuścił na boisko w zasadzie swój najsilniejszy skład. Nazwiska byłych reprezentantów Polski – Łukasza Garguły czy Wojciecha Łobodzińskiego – znają kibice nawet od święta interesujący się rodzimym futbolem. To zresztą wspomniany duet załatwił w zasadzie Miedzi awans do kolejnej rundy. Garguła najpierw asystował przy trafieniu na 1-0 Pawła Zielińskiego, notabene starszego brata Piotra, etatowego pomocnika w kadrze Adama Nawałki, na co dzień występującego we włoskim Napoli. Jeszcze przed przerwą były dyrygent 2. linii Wisły Kraków sam podwyższył wynik po podaniu od… Łobodzińskiego, również zasłużonego gracza „Białej Gwiazdy”. Na sam koniec, już w 90 minucie, „Łobo” ustalił wynik spotkania.

Ustawienie do poprawki
Stal dopiero po przerwie pokazała trochę rezonu, wcześniej męczyła się bowiem bardziej sama ze sobą. Jak się później okazało, „ciążyło” jej przede wszystkim wyjściowe ustawienie. – To był błąd. Granie systemem 4-3-3 przeciwko Miedzi było złym posunięciem – Bohdan Bławacki, opiekun biało-niebieskich brał winę na siebie.

Mimo to, dzięki roszadom taktycznym i personalnym biało-niebiescy drugie 45 minut zagrali zdecydowanie lepiej. Swoje „pomogła” też oczywiście Miedź, lekko uśpiona spokojnym i w miarę bezpiecznym prowadzeniem. Kiedy w 70 minucie kontaktowego gola po uderzeniu głową zdobył Jakub Zięba, do rzeszowskiego obozu wróciła nadzieja. Niestety, płonna. Piłkarze z Dolnego Śląska nie dali się złamać kolejny raz, sami wyprowadzając decydujący cios, choć wcześniej mieli kilka wybornych okazji.

STAL Rzeszów 1
MIEDŹ Legnica 3
(0-2)
0-1 Zieliński (18.)
0-2 Garguła (37.)
1-2 Zięba (70.)
1-3 Łobodziński (90.)
STAL
: Wasiluk – Skała (65. Maślany), Kursa, Zięba, Kordas, Szeliga (46. Skiba), Reiman, Hordiychuk, Brocki, Koczon, Marczak (58 Prędota)
MIEDŹ: Kapsa – Zieliński, Bartczak, Bożić (46. de Amo), Adu Kwame, Augustyniak, Garguła, Marquitos (80. Bartulović), Santana (65. Egerszegi), Łobodziński, Vojtus.
Sędziował Robert Marciniak (Kraków). Żółte kartki: Kursa – Bożić, Egerszegi, Kwame. Widzów 999.

Tomasz Czarnota

[print_gllr id=216043]

Leave a Reply

Your email address will not be published.