Były komendant główny policji usłyszy zarzuty w Rzeszowie

Zbigniew M. został zatrzymany w środę przez funkcjonariuszy CBA w swoim domu w Kaliszu i dowieziony do prokuratury w Rzeszowie. Fot. Archiwum policji
Zbigniew M. został zatrzymany w środę przez funkcjonariuszy CBA w swoim domu w Kaliszu i dowieziony do prokuratury w Rzeszowie. Fot. Archiwum policji

RZESZÓW, KRAJ. Prokuratura: – Chodzi o przestępstwa urzędnicze. Żona Zbigniewa M.: To atak polityczny i próba zniszczenia mojego męża.

W środę funkcjonariusze CBA zatrzymali 47-letniego Zbigniewa M., byłego komendanta głównego Policji oraz dwóch byłych dyrektorów delegatur CBA: Krzysztofa A. z Poznania i Jacka L. z Łodzi. Śledztwo w tej sprawie prowadzi podkarpacki wydział Prokuratury Krajowej w Rzeszowie, gdzie mają im dzisiaj zostać przedstawione zarzuty dotyczące m.in. ujawnienia informacji.

– Zatrzymania odbyły się w różnych miastach Polski, a prócz zatrzymań zleciliśmy również przeszukania w różnych miejscach. To determinuje późniejsze czynności techniczne – mówił nam w środę prokurator dr Rafał Teluk, szef Podkarpackiego Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. – Dlatego zatrzymanych spodziewamy się w prokuraturze dopiero ok. godz. 19, ale wówczas chcielibyśmy od razu rozpocząć ich przesłuchania – dodaje prokurator. Zarzuty najprawdopodobniej zostaną przedstawione im dzisiaj.

Jakie zarzuty usłyszą zatrzymani? – Dotyczą one przekroczenia uprawnień służbowych oraz ujawnienia informacji uzyskanych w związku z prowadzonymi postępowaniami karnymi i na temat planowanych dopiero czynności operacyjno-rozpoznawczych, co naraziło na szkodę interes publiczny oraz interes prowadzonych postępowań – potwierdza prok. Teluk.

Zarzuty względem Zbigniewa M. dotyczą okresu, gdy pełnił funkcję komendanta głównego. Po zakończeniu czynności procesowych z udziałem wszystkich podejrzanych prokurator podejmie decyzje w zakresie zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.

CBA już kilka miesięcy temu badało sprawę M. W lipcu ub. roku oczyściło go z zarzutów o korupcję. Kontrola oświadczeń majątkowych byłego komendanta nie wykazała, by popełnił przestępstwo.

Krótka kariera M. jako szefa policji i zatrzymanie
Zbigniew M. rozpoczął służbę w policji w 1996 r. w wydziale narkotykowym w rodzinnym Kaliszu. Następnie był wiceszefem Centralnego Biura Śledczego Policji gdzie współtworzył specjalny wydział zajmujący się ściganiem najgroźniejszych przestępców oraz zastępcą komendanta wojewódzkiego Policji w Gdańsku ds. kryminalnych. 11 grudnia 2015 r. otrzymał nominację na funkcję komendanta głównego policji, a  11 lutego 2016 r. złożył rezygnację z tego stanowiska, co odbyło się w atmosferze skandalu. Na zwołanej wówczas konferencji prasowej jako powód swojej decyzji podał przygotowywaną wobec niego prowokację byłych funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych. – To moja suwerenna decyzja – mówił wówczas. – Ma ona związek z pomawianiem mnie o rzekome przestępstwa, których nie popełniłem. Pojawiły się wtedy w mediach informacje jakoby miało chodzić o wydarzenie sprzed kilkunastu lat kiedy Zbigniew M. pracował jeszcze w Kaliszu. Były informator policji miał go szantażować sugerując, że M. przyjął od niego 5 butelek alkoholu i pożyczył 10 tys. zł których mu nie zwrócił.

Do zatrzymania Zbigniewa M. doszło w środę po godz. 6 w jego domu w Kościelnej Wsi w woj. wielkopolskim. – To próba zniszczenia mojego męża. – komentowała wczoraj to wydarzenie Beata Maj, żona zatrzymanego. – Uważam, że nie jest to przypadek, że dzisiaj mamy taką, a nie inną sytuację. Parę dni temu mąż podjął decyzję, że będzie startował w samorządowych wyborach prezydenckich. Wczoraj zostało założone stowarzyszenie, które będzie rekomendowało męża w tych wyborach. W mojej ocenie nie jest to przypadek, że dzisiaj mamy taką, a nie inną sytuację: wejście z hukiem do domu. Uważam, że CBA zostało wykorzystane do walki politycznej – dodała.

Śledztwo rzeszowskiej prokuratury prowadzone jest z zawiadomienia złożonego przez szefa CBA. Zbigniewowi M. i pozostałym zatrzymanym grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

3 Responses to "Były komendant główny policji usłyszy zarzuty w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.