Były marszałek dołączy do radnych SLD?

Były marszałek Mirosław K. uważa, że wciąż cieszy się zaufaniem swoich wyborców. Czy podkarpackie SLD podzieli jego zdanie? Fot. Wit Hadło
Były marszałek Mirosław K. uważa, że wciąż cieszy się zaufaniem swoich wyborców. Czy podkarpackie SLD podzieli jego zdanie? Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. – Ciągle cieszę się zaufaniem wyborców – mówi bezpartyjny dziś Mirosław K.

– Nie zamierzam rezygnować z życia społecznego – mówi Super Nowościom były marszałek województwa podkarpackiego Mirosław K.. Od czasu utraty tego stanowiska jest on radnym niezależnym, ale na ostatniej sesji sejmiku złożył wniosek o przyjęcie go do klubu radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ci nie wykluczają takiej możliwości…

– Inicjatywa ta wyszła ze strony radnego – mówi przewodniczący klubu SLD w sejmiku, Bronisław Tofil. – Decyzję w tej sprawie podejmie pod koniec przyszłego tygodnia zarząd wojewódzki SLD – dodaje. O ewentualnych stratach i korzyściach z poszerzenia klubu o radnego, na którym ciążą zarzuty prokuratorskie, Tofil nie chce się wypowiadać. – Nie został skazany, więc jest niewinny. Zarzuty są tylko zarzutami. Beata Sawicka i Weronika Marczuk też je miały – mówi Tofil.

– Mój wniosek jest spowodowany tym, że chciałbym wypełnić mandat radnego, a samodzielnie nie jest to skuteczne – mówi były marszałek i utrzymuje, że to działacze SLD, konkretnie z powiatu lubaczowskiego, zaczęli z nim rozmawiać na temat przystąpienia do klubu radnych w sejmiku województwa.

Czy SLD opłaci się przyjęcie Mirosława K. do swego grona? W 2010 roku były marszałek otrzymał w wyborach samorządowych aż 23,5 tys. głosów. Lepszym wynikiem – 30 tys. – mógł pochwalić się jedynie Bogdan Rzońca z PiS. Nikt jednak dzisiaj tak naprawdę nie wie, ilu ludzi zagłosowałoby na niego obecnie?

Przypomnijmy, że K. usłyszał w ubiegłym roku w Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie 10 zarzutów, m.in. przyjmowania łapówek od przedsiębiorców, gwałtu, płatnej protekcji i oszustwa. By uniknąć aresztu, musiał wpłacić łącznie 100 tys. zł poręczenia majątkowego.

Były marszałek utrzymuje, że mimo całej afery wokół jego osoby, wciąż cieszy się zaufaniem swoich wyborców. Nie ukrywa też, że miał plany wystartować w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy swojej byłej partii, czyli PSL. – Były takie przymiarki, ale rok temu sytuacja była całkiem inna – przyznaje. Z SLD na pewno do PE nie wystartuje, bo partia zamknęła już listy.

Arkadiusz Rogowski

18 Responses to "Były marszałek dołączy do radnych SLD?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.