Były sędzia piłkarski winny zgwałcenia dziewczynki

Wyrok 5 lat pozbawienia wolności najwyraźniej zaskoczył 29-latka. Przyjął go z niedowierzaniem, przerażeniem i łzami. Fot. Bogdan Myśliwiec
Wyrok 5 lat pozbawienia wolności najwyraźniej zaskoczył 29-latka. Przyjął go z niedowierzaniem, przerażeniem i łzami. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG, STALOWA WOLA. 29-latek winny zgwałcenia 12-latki nie mógł uwierzyć, że sąd skazał go na 5 lat pozbawienia wolności.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł w środę wyrok w sprawie byłego sędziego piłkarskiego, którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie i dwukrotne zgwałcenie 12-letniej dziewczynki, wielokrotne składanie propozycji seksualnych pięciu innym nieletnim oraz posiadanie dziecięcej pornografii.

29-latek został uznany winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Wyrok musiał być dla niego szokiem, bo gdy sędzia Małgorzata Szwedo-Dec odczytywała treść orzeczenia, Filip K. zakrył twarz, łapał się za głowę, zaczął się nerwowo kiwać, przerażonym wzrokiem patrzył na swoją matkę obecną na sali i wyglądał tak, jakby chciał się rozpłakać.

Wielokrotnie nagabywał dziewczynki na seks
Proces Filipa K. ze względu na dobro pokrzywdzonych toczył się za zamkniętymi drzwiami. Jawne było natomiast odczytanie wyroku, które odbyło się w tarnobrzeskim Sądzie Okręgowym w minioną środę.

Zdarzenia objęte aktem oskarżenia miały miejsce w 2012 i 2013 roku. Jak ustaliła prokuratura, Filip K. przez wiele miesięcy kontaktował się za pośrednictwem komunikatora internetowego z kilkoma dziewczynkami ze Stalowej Woli i przedstawiając się jako osoba o innym imieniu, poruszał temat obcowania płciowego i nagabywał dzieci na spotkanie z nim i realizację jego fantazji. Spośród sześciu dziewczynek, do których dotarła prokuratura, mężczyzna raz usiłował, a dwa razy zgwałcił nastolatkę, którą wyszukał w wirtualnym świecie, gdy ta miała zaledwie 11 lat!

Twierdził, że sama chciała
Oskarżony przyznał się przed sądem do składania propozycji seksualnych nieletnim, posiadania pornografii dziecięcej na swoim komputerze, a nawet do obcowania płciowego z 12-latką. Co do tego ostatniego zarzutu twierdził jednak, że dziewczynka zgodziła się na seks z nim i nie był to gwałt. Okoliczności kontaktów seksualnych, do jakich doszło między dziewczynką a mężczyzną rozwiały zeznania pokrzywdzonej.

Jak jednak ustalił tarnobrzeski sąd, Filip K. usiłował, a następnie dopuścił się względem 12-latki gwałtów. Używając siły fizycznej i przytrzymując ją próbował zmusić do odbycia stosunku oralnego, a podczas kolejnych spotkań z nastolatką zmusił ją siłą i odbył z nią dwa stosunki płciowe. Mężczyzna trzymał dziewczynkę za głowę, przytrzymywał jej ręce, szarpał, zdjął spodnie i bieliznę, rzucił na łóżko… Namawiał także dziecko na utrwalanie czynności pornograficznej.

Podniecały go i kobiety i dziewczynki
Oskarżony w trakcie trwania procesu był badany przez lekarzy seksuologów, którzy uznali, że posiada od zaburzenia seksualne. Według biegłych, preferencje seksualne Filipa K. nie ograniczają się jedynie do dorosłych kobiet, ale osiąga on satysfakcję także w kontaktach z niedojrzałymi dziewczynkami. Ustalenie tych zaburzeń miało wpływ na wysokość wyroku, który wydał sąd. Stalowowolanin został bowiem skazany na pięć lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym umożliwiającym farmakologiczne leczenie zaburzeń seksualnych. Dodatkowo, ze względu na niebezpieczeństwo jakie stwarza 29-latek, sąd orzekł dodatkowe środki karne w postaci nakazu leczenia ambulatoryjnego po odbyciu kary pozbawienia wolności, 5-letniego zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej, którą Filip K. zgwałcił i 8–letniego zakazu zbliżania się do osób poniżej 15. roku życia. Zakaz ten wyznacza bezpieczną odległość 5 metrów, których nie będzie mógł przekraczać Filip. K i jest rozszerzony o trwający tyle samo zakaz kontaktowania się z nieletnimi przez telefony i inne komunikatory.

Wpadł dzięki uwadze rodziców
Działający bezkarnie mężczyzna wpadł po tym, gdy jeden z rodziców nagabywanej dziewczynki zauważył jakie prowadzi on rozmowy z jego córką. Mężczyzna pociągnął rozmowę, w którą 29-latek próbował wciągnąć dziewczynkę, a gdy miał dowód na to, że po drugiej stronie komputera siedzi pedofil, zgłosił sprawę policji. Po nitce, a właściwie po numerze IP, kryminalni namierzyli stalowowolskiego sędziego, który prowadził w mieście szkółkę piłkarską dla dzieci. Gdy doszło do jego zatrzymania, był kompletnie zaskoczony. W sądzie także wydawał się zszokowany wyrokiem, jaki usłyszał. Decyzja sądu nie jest prawomocna. Zarówno oskarżonemu jak i prokuraturze przysługuje odwołanie się od niej do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.