
RZESZÓW. Krakowscy prokuratorzy chcą wsadzić do aresztu szefa elitarnej jednostki policji, ale sąd hamuje decyzje w tej sprawie.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o zażaleniu krakowskiej prokuratury na decyzję sądu, który wypuścił na wolność inspektora Krzysztofa B., byłego już szefa rzeszowskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji. Prokuratorzy liczyli na szybką decyzję, ale Sąd Okręgowy w Krakowie wyznaczył termin rozpatrzenia zażalenia na… 11 kwietnia, a więc 1,5 miesiąca po zatrzymaniu 5 osób do tej sprawy. – Jeżeli będzie grzeczny, to nie trafi do aresztu, bo i po co po takim okresie. Ale swoją drogą to parodia, żeby sąd rozpatrywał tyle czasu zażalenie – mówi nam jeden z oficerów policji.
Po akcji ABW, która miała miejsce 27 lutego zatrzymano pięciu mężczyzn. Naczelnik rzeszowskiego CBŚP insp. Krzysztof B. usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Jego zastępca, mł. insp. Daniel Ś., usłyszał zarzuty związane z przyjmowaniem korzyści majątkowej oraz związane z pomocnictwem innym osobom w czerpaniu korzyści majątkowych z prostytucji oraz w pomocnictwie innym osobom do nakłaniania lub ułatwiania uprawiania prostytucji przez kobiety – także w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Aleksiej R. usłyszał zarzut handlu ludźmi, czerpania korzyści majątkowych z prostytucji innych osób oraz wręczania łapówek policjantom. Jego brat Jewgienij R. również oskarżony jest o wręczanie łapówek funkcjonariuszom. Podobnie zresztą jak Jerzy M., biznesmen działający w branży hotelarskiej.
Sąd ma rozpatrzyć sprawę niezwłocznie
Daniel Ś. i dwaj Ukraińcy z polskimi paszportami trafili do aresztu, w którym będą przebywać do 26 maja. Jerzy M. wpłacił poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł, a insp. Krzysztof B. – co było ogromnym zaskoczeniem dla krakowskich prokuratorów, został wypuszczony na wolność. Uzasadnienie tej decyzji zostało objęte klauzulą ściśle tajne. Na decyzję o wypuszczeniu zażalenie złożyła krakowska prokuratura i miała na to 7 dni. Sąd z kolei nie ma dokładnego terminu na rozpatrzenie takiego zażalenia. Przepisy mówią tylko, że ma to zrobić niezwłocznie. Jak wygląda niezwłoczne rozpatrzenie sprawy przez krakowski sąd?
Zimny prysznic dla prokuratorów
– Sąd rozpatrzy zażalenie 11 kwietnia. Posiedzenie odbędzie z wyłączeniem jawności – mówi Grażyna Rokita z Sądu Okręgowego w Krakowie. – Takie terminy w IV Wydziale Karnym Odwoławczym są czymś normalnym. O tyle to specyficzny wydział, że są tam np. składy trójkowe, czyli posiedzenia z udziałem trzech sędziów, którzy z kolei mają w różnym czasie wokandy i stąd te odległe terminy. W wydziale tym wyznacza się terminy rozpraw nawet za 2 lub 3 miesiące – mówi Grażyna Rokita z Sądu Okręgowego w Krakowie. Jak jest z rozpatrywaniem takich zażaleń np. w rzeszowskim sądzie? Rzeszowscy prokuratorzy mówią, że zwykle do miesiąca czasu.
Postanowiliśmy dowiedzieć się również w krakowskim sądzie, dlaczego sprawa aresztu dla byłego naczelnika jest objętą tak wielką tajemnicą? – Ponieważ znajdują się tam materiały ściśle tajne – ucina krótko Rokita. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o materiały operacyjne, a dokładniej o informacje od informatorów, jakie policjanci mieli zdobywać podczas prowadzenia różnych spraw.
Grzegorz Anton



11 Responses to "Były szef rzeszowskiego CBŚP nie trafi już do aresztu?"