
RZESZÓW. – Walczą o tę działkę jak lwy – mówi o postępowaniu władz Rzeszowa zdenerwowany Zbigniew Taskajew, któremu lata temu zabrano tereny przy ul. Ofiar Katynia.
Tereny przy ul. Ofiar Katynia 1, na których obecnie częściowo znajduje się Zespół Szkół Specjalnych im. UNICEF, Środowiskowy Dom Samopomocy i Straż Miejska, stanowią własność miasta. Tyle że byli właściciele chcą je odzyskać. Co ważne, w 2015 roku Starosta Przemyski orzekł o zwrocie nieruchomości. Miasto terenu jednak… nie oddało i postanowiło o niego walczyć wszelkimi dostępnymi sposobami.
W okresie PRL, w związku z szeroko zakrojonymi planami inwestycyjnymi państwa, wielu prywatnych właścicieli zostało pozbawionych swoich nieruchomości. Największa fala wywłaszczeń miała miejsce w latach 70. XX wieku. Na wywłaszczonych parcelach budowano osiedla mieszkaniowe czy zakładano ogródki działkowe. Wiele przedsięwzięć nie doszło jednak do skutku. Część działek do dziś jest niezabudowana lub została przeznaczona na inny cel niż został określony w trakcie wywłaszczenia.
Jednak przepisy ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami mówią o tym, że byłemu właścicielowi gmina ma obowiązek zwrócić tereny, na których cel wywłaszczenia nie został zrealizowany. Z takiej możliwości korzysta coraz więcej byłych właścicieli. Jednym z nich jest pan Zbigniew Taskajew, który ma plany co do zabranych mu przed laty terenów.
Walka o nieruchomości
– 16 października 2012 r. w rzeszowskim Urzędzie Miasta złożyłem dokumenty o zwrot działek – mówi pan Zbigniew, który stara się o zwrot niecałych 36 arów położonych w rejonie ul. Ofiar Katynia 1. – Działkę zabrano nam w 1972 r., to jest przeszło 40 lat temu. Miała na niej powstać szkoła podstawowa, jednak do tej pory jej tam nie wybudowano – wyjaśnia.
Sprawą zajęło się Starostwo Powiatowe w Przemyślu, gdyż prezydent miasta jako strona w postępowaniu nie może się tym zajmować. – W międzyczasie, kiedy starostwo uporządkowywało dokumenty, odbyła się wizja lokalna na placu szkoły. Uczestniczyli w niej przedstawiciele: Straży Miejskiej, szkoły oraz Biura Gospodarki Mieniem – opowiada pan Zbigniew, posiłkując się plikiem dokumentów. – Podczas oględzin szkoła stwierdziła, że poza boiskami szkolnymi nie użytkuje tego kawałka ziemi, o który zwrot się staram – mówi.
Odwołanie miasta
W 2015 roku Starosta Przemyski zakończył postępowanie, ostatecznie orzekając o zwrocie nieruchomości. Miasto jednak nie dało za wygraną i postanowiło odwołać się od tej decyzji. – Walczą o tę działkę jak lwy. W odwołaniu do wojewody napisali, że odebrana nam nieruchomość stanowi integralną część szkoły, tymczasem jej przedstawiciele stwierdzili, że z tych terenów nie korzystają – mówi zdenerwowany Taskajew. Ostatecznie Wojewoda Podkarpacki podtrzymał decyzję Starosty Przemyskiego, a sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Macieja Chłodnickiego, rzecznika prasowego Urzędu Miasta. – Działka, o której mowa, stanowi integralną część szkoły, dlatego też nie możemy jej oddać, tylko dlatego, że cel wywłaszczenia nie został zrealizowany. Jednak nie oznacza to, że sprawa zostaje zamknięta. Istnieje przecież kilka rozwiązań tego problemu – wyjaśnia rzecznik. – Możemy umówić się z właścicielem i zaproponować mu inną działkę na terenie miasta lub wycenić tę i zwrócić mu pieniądze. Sprawa trafiła już do WSA i teraz trzeba będzie poczekać na rozstrzygnięcie sądu. Wtenczas będziemy się kierować tym, co nam nakaże – komentuje rzecznik.
Agata Flak



9 Responses to "Były właściciel walczy z miastem o zwrot utraconych działek"