
KOLBUSZOWA. Jest wyrok w sprawie afery korupcyjnej. Złodziejski układ, którego przywódcą był ekswójt, polegał na wystawianiu fałszywych faktur na fikcyjne zlecenia.
Trzy i pół roku więzienia w zawieszeniu na 6 lat, 40 tys. zł grzywny, 8 lat zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych umożliwiających dysponowanie pieniędzmi w administracji publicznej, pokrycie kosztów postępowania i zapłata za wyrządzone przez siebie szkody (ponad 120 tys. zł) – to wyrok, jaki w piątek (6 bm.) w Sądzie Rejonowym w Kolbuszowej usłyszał Daniel F. (33 l.), były wójt gminy Raniżów.
Na pierwszej rozprawie (23.01.) nie zjawił się ani Daniel F, ani żadna z zamieszanych w aferę korupcyjną w Raniżowie osób. W piątek (6 bm.) było inaczej. Na ławie oskarżonych zasiadł były wójt, a także grupa jego „współpracowników”, którym również postawiono zarzuty w tej sprawie. Odczytanie wyroku trwało ponad godzinę. A było co odczytywać…
Ukradli podatnikom kilkaset tysięcy złotych
Pisząc w dużym skrócie – złodziejski układ, którego przywódcą był ekswójt, polegał na wystawianiu fałszywych faktur na fikcyjne zlecenia. W ten sposób przywłaszczono kilkaset tysięcy złotych na szkodę podatników. Zarzuty postawiono Danielowi F., a także szóstce osób: raniżowskim urzędnikom i lokalnym przedsiębiorcom. Wszyscy oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów. Były wójt wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze, a to oznaczało pójście na współpracę z prokuraturą i przystanie na jej propozycję.
A była ona taka: 3,5 roku więzienia w zawieszeniu na 6 lat, 40 tys. zł grzywny i 8 lat zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych umożliwiających dysponowanie pieniędzmi w administracji publicznej. F. miał też pokryć wyrządzone przez siebie szkody. I taki właśnie wyrok zapadł w piątek (6 bm.) w kolbuszowskim sądzie. Sprawa będzie miała jednak swój ciąg dalszy, bo obecny wójt Raniżowa, Władysław Grądziel (49 l.) zamierza się odwoływać.
Podrobione autografy Daniela F.?
– Gdyby wszystkie aspekty tej sprawy były zapięte na ostatni guzik, to odwoływanie się nie miałoby sensu. Stało się jednak inaczej – uważa Grądziel. – Cała procedura odbyła się jakby na skróty i była z góry przesądzona, bo, jak wiadomo, F. poszedł na współpracę. I tutaj upatrujemy naszej szansy. Spiesząc się, nawet sąd mógł się pomylić – zaznacza wójt.
Kontrowersje wywołał również autentyczność autografów Daniela F. pod wnioskiem o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. – Trudno nam jednoznacznie oceniać wiarygodność tych podpisów, ale wyglądają one, jakby były pisane inną ręką – mówi Grądziel. – Tę wątpliwość na sali rozpraw przedstawił nasz mecenas. Pani sędzina zapytała oskarżonego, czy to jego podpis. Ten odpowiedział, że tak. I na tym sprawa się skończyła.
Wójt Grądziel: – Będziemy się odwoływać
Wójt nie zamierza odwoływać się do kary zasądzonej wobec „współpracowników” Daniela F. – Tu sprawa jest oczywista. Nie ma żadnych niejasności. Nie dostrzegliśmy, żeby te osoby mogły mieć na sumieniu więcej, niż to, co zeznali – twierdzi Władysław Grądziel.
Zdecydowanie inaczej jest w przypadku byłego wójta: – Zasądzona kara wobec F. jest nieadekwatna do jego win – przekonuje nasz rozmówca. – I to nie tylko moje stanowisko. Tak wszyscy mówią. Obawiamy się, że zostaniemy tylko z „papierkiem”, czyli z orzeczeniem sądu, a wyrządzonych szkód nikt nam już nie naprawi. Niestety, do tego to zmierza.
Paweł Galek



19 Responses to "Były wójt Raniżowa nie trafi do więzienia"