
Katarzyna I (1683-1727), żona cara Piotra I Wielkiego, która po jego śmierci samodzielnie rządziła krajem, jest uznawana za jedną z najwybitniejszych kobiet na rosyjskim tronie. Pochodziła z terenu dzisiejszej Łotwy. Ale są też badacze historii, święcie przekonani, że jej korzenie sięgają dalej, bo… Kolbuszowej.
Dzieje Katarzyny I nie są tak znane, jak innej carycy o tym samym imieniu, która m.in. doprowadziła do rozbiorów I Rzeczypospolitej. Życie Marty Heleny Skowrońskiej, bo tak brzmiało jej panieńskie nazwisko, było jednak nie mniej burzliwie niż Katarzyny II. Słynęła z bujnego życia erotycznego, ale także z charyzmy i niezwykłej osobowości. Wszystkie te cechy spowodowały, że prosta mieszkanka Inflant została carycą Rosji.
Branka wojenna
Nasza bohaterka urodziła się w 1683 r. w Jekabpils w Inflantach, na terenie dzisiejszej Łotwy. Oficjalna historiografia podaje, że była córką osiadłego tam mieszkańca Wielkiego Księstwa Litewskiego – Samuela Skowrońskiego. Na chrzcie otrzymała imię Marta.
Przyszło jej żyć w tej części Inflant, która należała wówczas do Szwecji. Wcześnie osierocona, została przygarnięta przez luterańskiego pastora o nazwisku Gluck, u którego służyła w Marienburgu. Tam poznała szwedzkiego dragona – Johanna Rabe, za którego wyszła za mąż. W 1702 r. w wyniku wielkiej wojny północnej przez miejscowość, w której żyła, przeszły się wojska rosyjskie, biorąc ją, jak wiele innych kobiet, do niewoli.
Nastoletnia branka wojenna była przekazywana z rąk do rąk, aż w końcu została sprezentowana marszałkowi polnemu Borysowi Szeremietiewowi. Służyła u niego jako praczka i kochanka. W międzyczasie wpadła w oko księciu Aleksandrowi Mienszykowowi, towarzyszowi i powiernikowi cara Piotra I. Zadurzył się on w Marcie bez reszty.
Faworyta księcia
Mienszykow wykupił ją od marszałka i zabrał do Moskwy. Tam nasza bohaterka przeszła na prawosławie, przyjmując imię Katarzyna. Będąc faworytą księcia Mienszykowa i mając z nim (podobno) kilkoro dzieci, sukcesywnie pięła się w rosyjskiej hierarchii.
W 1706 r. Katarzynę poznaje Piotr I i zakochuje się w niej bez reszty. Nie była ona piękną kobietą w powszechnym rozumieniu tego słowa. Była czerstwa i pełna życia, o ujmującym i szlachetnym usposobieniu. I na te właśnie cechy miał zwrócić uwagę car, kiedy po raz pierwszy zobaczył ją, bawiąc w domu księcia Mienszykowa.
– Przekomarzając się, powiedział wreszcie, że gdy będzie szedł spać, ma przynieść świecę do jego pokoju. Od takiego rozkazu, choćby i wydanego z uśmiechem, nie było odwołania. Mienszykow zaakceptował ten pomysł. Dziewczyna, za przyzwoleniem swego pana, spędziła więc noc u cara – wspominał adiutant Piotra I, kapitan Villebois.
Liczne kochanki cara nic dla niego nie znaczyły: większość stanowiła tylko erotyczną rozrywkę. Z Katarzyną było jednak inaczej. Udawało się jej zabawiać cara, zainteresować go.
Caryca imperium
Jak podkreślał biograf Piotra I, Robert K. Massie, „dzięki niezwykłym przymiotom serca i umysłu umiała nie tylko go koić, bawić się z nim, kochać go, ale także uczestniczyć w jego życiu wewnętrznym, rozmawiać o poważnych sprawach, omawiać zamysły i zapatrywania, dodawać nadziei i wspierać aspiracje. Jej obecność dodawała mu otuchy, a rozmowy z nią podnosiły go na duchu i sprawiały, że odzyskiwał równowagę”.
– Tak jak on lubiła sprośny dowcip i alkohol. Rozumiała ciężar, który dźwigał, i jak nikt inny była w stanie pohamować jego ślepy gniew oraz napady konwulsji. Sam dźwięk jej głosu natychmiast wpływał na niego kojąco – wspominał hrabia Henning Friedrich von Bassewitz, sekretarz księcia Holsztynu. – Sadzała go, łagodnie głaskała po głowie i czesała mu palcami włosy. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki usypiał w ciągu kilku minut. Żeby nie zmącić mu odpoczynku, trzymała jego głowę na piersiach, siedząc tak nieruchomo przez dwie lub trzy godziny. Gdy budził się, był odświeżony i w dobrym nastroju.
Car Piotr I pojął Katarzynę za żonę w 1712 r., choć mówi się też o potajemnym ożenku 5 lat wcześniej. Urodziła mu 11 dzieci, z których dwie córki dożyły dorosłego wieku. Po jego śmierci, Katarzyna samodzielnie rządziła Rosją przez ostatnie trzy lata życia.
Do jej zasług zalicza się m.in. prowadzenie liberalnej polityki podatkowej, utworzenie Rosyjskiej Akademii Nauk, a także patronowanie wyprawie Beringa, który miała za zadanie sprawdzenie, czy istnieje połączenie Rosji z Ameryką. Zmarła w 1727 r.
Ojciec z Kolbuszowej?
Kobieta, która tyle osiągnęła w swoim życiu, notując niewyobrażalny awans społeczny z praczki do carycy, wzbudza wielkie zainteresowanie historyków. Szczególnie podejmowany jest przez nich temat jej pochodzenia. Niektórzy historycy dowodzą, iż Katarzyna pochodziła z okolic… Kolbuszowej. Jej ojciec Samuel Skowroński miał być szlachcicem herbu „Jastrzębiec”, który uciekł do Inflant po zabiciu innego szlachcica.
Zwolennikiem takiej tezy jest np. Marian Piórek, historyk i regionalista z Weryni. Uważa on, że są poszlaki wskazujące na to, że caryca Katarzyna nie była córką litewskiego chłopa, osiadłego w Inflantach, tylko kobietą, która pochodziła z Podkarpacia. Piórek twierdzi, że ojciec Marty Skowrońskiej był szlachcicem herbu Jastrzębiec z okolic Kolbuszowej, który zbiegł do Inflant po dokonanym zabójstwie w okolicy.
– Skowrońscy byli szlachtą, pojawili się w Kolbuszowej w 1697 r. Potem rozeszli się po świecie. Zresztą do dziś to bardzo popularne nazwisko w regionie. Jako pierwszy tezę o kolbuszowskim pochodzeniu Katarzyny I postawił znakomity historyk – nieżyjący już dr Kazimierz Skowroński. Jego badania potwierdzili niektórzy profesorowie z Krakowa. Są na ten temat poważne opracowania naukowe – zaznacza Marian Piórek.
Jednym z argumentów wskazujących na kolbuszowskie pochodzenie Katarzyny I jest jej panieńskie nazwisko. Nasz rozmówca przekonuje, że litewski chłop z Inflant nie mógł nazywać się Skowroński. – W tych czasach monopol na nazwiska z końcówką „ski” miała szlachta – przekonuje Piórek. – Wszelkie niejasności rozwiązać może porównanie badań genetycznych kolbuszowskich Skowrońskich z potomkami Carycy Katarzyny I – dodaje.
Nie ma źródeł
Z postawioną wyżej tezą nie zgadza się inny kolbuszowski historyk i regionalista, Karol Wesołowski. – Rodzina carska posiadała liczne grono biografów, którzy dokładnie badali ich losy. Żaden z nich nie natrafił na informacje dotyczące podkarpackiego pochodzenia Marty Skowrońskiej. Nie znane są mi również nazwiska profesorów krakowskich uczelni, którzy mieliby popierać taką tezę – przekonuje Wesołowski.
– Rodziny szlacheckie przybyły do Kolbuszowej z terenów Rusi, które w tym czasie ogarnięte były wojnami z Kozakami i Turcją – podkreśla historyk. – Skowrońscy nie mogli osiąść na dworze w Kupnie, jak się mówi, bo takowy nie istniał. Zabudowania folwarczne istniały jedynie w Kolbuszowej Górnej, w przysiółku Wojków oraz w Widełce.
– Niewiarygodne jest też stwierdzenie, że Marta Skowrońska była córką szlachcica, który po dokonaniu zabójstwa zbiegł do Inflant – dodaje. – Łatwiejszą drogą ucieczki był wschód. A więc gdyby to było prawdą, najpewniej uciekłby na Ruś. Z oficjalnych biogramach Katarzyny I dowiadujemy się, że była ona córką chłopa. Jeśli pochodziłaby z rodzinny szlacheckiej z Kolbuszowej, z pewnością byłoby tam o tym napisane
Paweł Galek



4 Responses to "Caryca Katarzyna pochodziła z Kolbuszowej?"