
KORCZOWA, RZESZÓW. Śledztwo dziennikarzy Super Nowości ujawniło przekręty na granicy i “grupę lubaczowską, której rzekomo nie ma.
Członkowie „grupy lubaczowskiej”, o której działalności na przejściu w Korczowej pisaliśmy już wiele razy, a która miała być tylko wymysłem, wpadają jeden po drugim. Decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie zawieszenia ich w czynnościach podejmuje dyrektor Izby Celnej, Piotr Daniel. Ten sam, który podkreślał, że pisząc o „grupie lubaczowskiej” godzimy w dobre imię Służby Celnej i opieramy na plotkach i pomówieniach nasze publikacje.
Informację o tym, że dyrektor IC podjął takie kroki wobec dwóch celników potwierdza Beata Kulaga z przemyskiej Izby Celnej. – Jest to kontynuacja sprawy, o której informowaliśmy w komunikacie z 16 marca. Jak informowaliśmy wcześniej, nieprawidłowości te zostały ujawnione przez Służbę Celną w ramach prowadzonego nadzoru służbowego i dotyczyły naruszenia przepisów związanych z potwierdzaniem wywozu towaru za granicę. O wykrytych nieprawidłowościach zostały przez Izbę Celną poinformowane organy ścigania – dodaje celniczka.
Wpadli „Wąski” i „Mecenas”
Nam nieoficjalnie udało się dowiedzieć, że przedwczoraj nad ranem (4 kwietnia) miało dojść do przeszukania przez CBŚ mieszkań czterech, a nie dwóch celników. Mieli też zostać przesłuchani. – Wśród nich jest dobrze znany już wszystkim „Wąski”, a także „Mecenas” – mówią nasi informatorzy. Chodzi zatem o celników z Korczowej, którzy byli przez nas opisywani, jako członkowie „grupy lubaczowskiej”. – Pozostali dwaj też nie stronią od „lubaczowiaków” – twierdzą celnicy z Korczowej. Celnicy mieli „wpaść” w związku z lewym potwierdzaniem wywozu towarów akcyzowych w obszaru Unii Europejskiej. – O nieprawidłowościach na przejściu w Korczowej i działaniach „lubaczowiaków” naczelnik przemyskiego Urzędu Celnego był informowany od 2010 roku – podkreślają nasi informatorzy. – Dziwne, że dopiero teraz cokolwiek w sprawie się „ruszyło” – dodają.
Monika Kamińska



15 Responses to "CBŚ na tropie “grupy lubaczowskiej”"