
LIGA MISTRZÓW. Po raz trzeci w historii rzeszowianie zagrają w najbardziej elitarnych europejskich rozgrywkach, w których najdalej dotarli do ćwierćfinału.
Czwartkowym wyjazdowym meczem z Paris Volley siatkarze Asseco Resovii rozpoczną walkę w Lidze Mistrzów. Innymi rywalami zespołu mistrza Polski w grupie C będą Jihostroj Ceske Budejovice (Czechy) i Budvanska Rivijera Budva (Czarnogóra). Z siedmiu grup do play-off awansują zwycięzcy i sześć najlepszych zespołów z drugich miejsc.
Resoviacy po raz trzeci w historii zagrają w najbardziej elitarnych europejskich rozgrywkach. W Lidze Mistrzów debiutowali w sezonie 2009/2010 i wówczas osiągnęli najlepszy jak do tej pory wynik – ćwierćfinał. Przed rokiem przygodę z LM zakończyli na I rundzie fazy play-off. – Chcemy w tym sezonie awansować do Final Four – powiedział Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii, który nie ukrywa, że być może jeśli nadarzy się okazja, to klub z Rzeszowa postara się o organizację turnieju finałowego w Rzeszowie.
– Chętnie podjęlibyśmy się organizacji, choć nie znamy jeszcze wszystkich warunków finansowych, jakie trzeba spełnić. Naszym celem jest jednak awans do turnieju na boisku – stwierdza Górski. Gospodarz FF wybrany zostanie po zakończeniu fazy grupowej. Jak informuje rzecznik prasowy CEV, Federico Ferraro, na razie nie wpłynęła żadna aplikacja dotycząca organizacji finałowego turnieju.
Veres przestrzega
Liga Mistrzów jest najważniejsza, ponieważ to właśnie w tych rozgrywkach można zmierzyć się z najlepszymi klubowymi zespołami w Europie – mówi Peter Veres, przyjmujący Asseco Resovii i dodaje. – Zwłaszcza dla takich zawodników jak ja, którzy nie grają już w reprezentacji, LM jest najlepszą okazją do rywalizacji z najlepszymi i pokazania się na ich tle – uważa Węgier, który przyznaje, że jego zespół jest faworytem w grupie C. – Trafiliśmy do dosyć łatwej grupy. Później możemy się spodziewać dużo trudniejszego losowania, ale ja uważam, że w dzisiejszej siatkówce wszystko jest możliwe. W ostatnich latach nie brakowało wielu niespodzianek i teraz właściwie każdy zespół występujący w Lidze Mistrzów może pokonać danego przeciwnika, przynajmniej w jednym meczu. To jest również przestroga dla naszych zmagań w fazie grupowej, bo jeśli będziemy mieli zły dzień albo po prostu będziemy grali źle, to możemy przegrać także z niżej notowanym przeciwnikiem. Moim zdaniem, nasz zespół jest silny i stać go na wiele – pod warunkiem oczywiście, że będziemy grali dobrze i w pełni wykorzystamy swój potencjał – twierdzi przyjmujący mistrzów Polski.
Zadecyduje losowanie
Ostrożny jest również w składaniu deklaracji szkoleniowiec mistrzów Polski, Andrzej Kowal. – Grupa nie będzie spacerkiem, poziom siatkówki w Europie jest teraz wyrównany. Nasi rywale są teoretycznie słabsi, ale to jest często złudne i nie będziemy na pewno lekceważyć przeciwników. Trzeba podejść do każdego spotkania z respektem, ale też z wiarą we własne możliwości – zaznaczył trener rzeszowskiej ekipy Andrzej Kowal.
Rafał Myśliwiec


