Skutek? Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) podjął decyzję o wstrzymaniu przyjęć dorosłych pacjentów wymagających wspomagania oddechu. Propozycje redukcji wyceny nawet o 60 proc. w praktyce oznacza ryzyko likwidacji świadczenia z powodu nierealistycznych taryf poniżej kosztów wykonania. – Zdajemy sobie sprawę, że wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów może skomplikować ich i tak już trudną sytuację, ale zostaliśmy postawieni pod ścianą – wyjaśnia w komunikacie Marcin Warzecha, sekretarz zarządu OZŚWM. Co warto wiedzieć, z tej formy pomocy, na terenie województwa podkarpackiego, korzysta średnio około 60 pacjentów miesięcznie.
Jak przypomina OZŚWM, podmioty w nim zrzeszone od lat świadczą usługi na rzecz pacjentów wymagających wspomagania oddechu w warunkach domowych. Świadczenie to jest bardzo korzystne nie tylko dla samych pacjentów, ale i dla całego systemu opieki zdrowotnej, ponieważ wolne miejsca w szpitalu są niemal na wagę złota. Nie ma też dostępu do opieki długoterminowej w zakładach leczniczo-opiekuńczych. Brak odpowiedniej liczby miejsc sprawia, że każdy pacjent musi czekać aż ktoś umrze…
Koszty rosną wyceny maleją
– Raport będący podstawą stanowiska Agencji jest nierzetelny i niewiarygodny. Brak w nim merytorycznej analizy danych kosztowych pozyskanych od świadczeniodawców, czemu trudno się dziwić, bo zostały one potraktowane w sposób marginalny, mimo iż praktyczna wiedza i wieloletnie doświadczenie naszych członków powinny być kluczowe w tej sprawie. Złożyli oni zresztą szereg krytycznych uwag, podobnie jak przedstawiciele środowiska medycznego, między innymi anestezjolodzy i pulmonolodzy, a także sami pacjenci. Mam jednak wrażenie, że żaden z tych głosów nie został w ogóle wzięty pod uwagę, bo nagle dowiadujemy się, że przez ostatnie pięć laty spadły nam koszty wynagrodzenia personelu, transportu do domów pacjentów, zakupu sprzętu itp. Przecież to już jest samo w sobie irracjonalne. Nie rozumiemy jak AOTMiT może obniżać taryfę wyliczoną pięć lat temu, gdy wszystko drożeje, a problemy z pozyskaniem kadry do opieki stały się prozą dnia codziennego każdego świadczeniodawcy – stwierdził dr Robert Suchanke, prezes zarządu OZŚWM.
Zdaniem przedstawicieli OZŚWM, konsekwencją mogą być pogłębiające się trudności finansowe wielu świadczeniodawców, zwłaszcza, że część z nich do dzisiaj nie otrzymała jeszcze spłaty pełnych nadwykonań za lata: 2018-2020.
Pacjenci załamani
Jako pacjenci jesteśmy wstrząśnięci taką decyzją! Więcej wizyt domowych, kiedy brakuje personelu medycznego i rośnie inflacja? Ograniczenie dostępu do respiratorów w czasie groźnego wirusa atakującego drogi oddechowe? To dla nas niezrozumiałe! – piszą w mediach społecznościowych członkowie członkowie Stowarzyszenia „Jednym Tchem”. – W Polsce jest 9 tys. osób, które korzystają z respiratora w warunkach domowych. To m.in. pacjenci z chorobami płuc, POChP czy powikłaniami pocovidowymi. Dzięki temu możemy w ogóle egzystować. Jeżeli tego nie będzie, po pewnym czasie następuje zapalenie dróg oddechowych czy zapalenie płuc i szpital. To jest coś, co ratuje życie – podkreśla Ryszard Rusnarczyk, prezes Stowarzyszenia. My wszyscy, chorzy, którzy wentylują się mechanicznie, jesteśmy śmiertelnie wystraszeni tym, co się stało. Jeżeli ta forma opieki zostanie nam odebrana, to będzie tak, jakby – mówiąc brzydko – ktoś nas po prostu uśpił. To jest dla nas konieczny ratunek – podkreśla.
Jak rozumiem pacjenci (…) mają zacząć wentylować się workami samorozprężalnymi w domu, zamiast respiratorami? – pyta Gilbert Kolbe.
Domowe leczenie tlenem stosowana jest u pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową. Polega na podawaniu pacjentowi do oddychania tlenu w większym stężeniu niż występuje on w powietrzu atmosferycznym, za pomocą koncentratora tlenu, który pozostaje w domu chorego. Kwalifikacji dokonuje lekarz specjalista chorób płuc, a leczenie tlenem realizowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia jest bezpłatne dla pacjenta. Z tej formy pomocy, na terenie województwa podkarpackiego korzysta średnio ok. 60 pacjentów miesięcznie.
Anna Moraniec


