
Opóźnienia spowodowane deszczową pogodą wpłyną na termin zakończenia budowy Chatki Puchatka i oddania do użytku kultowego schroniska na szczycie Połoniny Wetlińskiej.
Budowa Chatki Puchatka, wg zapowiedzi inwestora i wykonawcy, miała zakończyć się w październiku. Stanisław Kucharzyk, wicedyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego, przyznaje, że wykonawca ma opóźnienia. – Budynek stoi w stanie surowym, dach nie jest jeszcze pokryty, nie ma podpiętych żadnych instalacji, nie wspominając już o wyposażeniu obiektu. Pracy jest jeszcze sporo, pogoda nas w tym roku nie rozpieszcza, a do października zostało niewiele czasu. Faktem jest, że są opóźnienia i termin oddania obiektu przez wykonawcę na pewno jest zagrożony, nie wiemy tylko o ile się wydłuży – dodaje nasz rozmówca.
Spotkanie w poniedziałek
Na najbliższy poniedziałek (30 sierpnia) zaplanowane zostało spotkanie kierownictwa Bieszczadzkiego Parku Narodowego z przedstawicielami wykonawcy, Firmy Remontowo-Budowlanej „Piotrowski” z Wiązownicy. – Faktycznie, mamy opóźnienia, ale spowodowane są one wyjątkowymi warunkami, w jakich pracujemy – wyjaśnia Paweł Piotrowski, przedstawiciel głównego wykonawcy. – Przez deszczową pogodę straciliśmy już łącznie trzy miesiące. W zasadzie nie ma tygodnia, aby przynajmniej dzień lub dwa nie padało, a w takich warunkach nie da się pracować, nie mówiąc już o dojeździe na miejsce ze sprzętem budowlanym po błotnistych, mokrych szlakach. Na plac budowy mieliśmy wejść w kwietniu, okazało się, że w górach leży jeszcze śnieg, dojazd był więc bez uprzedniego odśnieżania trasy niemożliwy. – To wszystko sprawia, że mamy opóźnienia, ale nie wynika to z naszej z naszej złej woli. Realizujemy aktualnie kilka inwestycji, w tym m.in. w Kalwarii Pacławskiej, Rzeszowie i Leżajsku, i wszędzie dotrzymujemy terminów . Opóźnienia w Bieszczadach to przede wszystkim wina warunków atmosferycznych, na które niestety nie mamy wpływu – rozkłada ręce nasz rozmówca. W najbliższych dniach ruszy pokrywanie dachu, w następnej kolejności będą podłączane niezbędne instalacje. – Ciężko mi powiedzieć, o jaki czas wydłuży się budowa obiektu, konkretne decyzje zapadną na poniedziałkowym spotkaniu w kierownictwem parku – powiedział nam Paweł Piotrowski.
Prace od maja
Budowa Chatki Puchatka ruszyła w maju tego roku. Jak informuje kierownictwo BPN, głównym celem funkcjonowania obiektu pozostanie funkcja turystyczna. Na potrzeby turystów będzie udostępniony taras widokowy, sala główna na parterze i sala na poddaszu oraz toalety. W piwnicy znajdą się pomieszczenia techniczne urządzeń koniecznych dla funkcjonowania budynku w tym: kotłownia, oczyszczalnia ścieków oraz pomieszczenie retencji deszczówki. W budynku znajdzie się też dyżurka GOPR i pomieszczenie dla strażników Bieszczadzkiego Parku Narodowego, pomieszczenia warsztatowe i gospodarcze, a na poddaszu pomieszczenia socjalne dla obsługi obiektu. – Obiekt ma służyć jako miejsce odpoczynku podczas wędrówki, miejsce spożycia posiłku i obiekt sanitarny, oraz, w sytuacjach awaryjnych, jako miejsce noclegowe, z tą różnicą, że turyści będą mogli przespać się na materacu, a nie jak do tej pory na łóżku. W budynku będzie też funkcjonował sklepik, w którym będzie można zaopatrzyć się w napoje, suchy prowiant i wrzątek – mówi Stanisław Kucharzyk, wicedyrektor BPN. Obiekt będzie wyposażony we własną oczyszczalnię ścieków, kotłownię na paliwo ekologiczne oraz panele słoneczne. Przebudowa schroniska ma kosztować około 4,2 mln zł. Inwestycja dostała unijne dofinansowanie w wysokości 2,3 mln zł.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Chatka Puchatka z poślizgiem"