Chcą 390 tys. dolarów za odszyfrowanie danych

Latają, by ratować. Cyberprzestępcy usiłują im w tym przeszkodzić. Fot. Wit Hadło

„Wybaczcie nasze piątkowe milczenie. Toczymy walkę z niewidzialnym wrogiem, który próbował zagrozić wykonywaniu naszej misji #latamybyratowac. Powoli się podnosimy i zapewniamy, że nasi pacjenci mogą czuć się bezpiecznie” napisał zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na Facebooku. Jak zapewniła Super Nowości Justyna Sochacka, rzecznik prasowy LPR, działania operacyjne są w pełni zachowane i od chwili ataku nie było ani jednego zawieszenia dyżurów z tego powodu.

W oświadczeniu umieszczonym na stronie ratownicy piszą, że do ataku hakerskiego doszło już 14 lutego. „Lotnicze Pogotowie Ratunkowe padło ofiarą bezprecedensowego cyberataku. Jest to zamach na jednostkę, która każdego dnia niesie pomoc ludziom – chorym oraz poszkodowanym w wypadkach i nagłych zachorowaniach”. Po raz pierwszy w historii LPR ktoś próbował zachwiać działanie Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego oraz lotniczego transportu sanitarnego. Przyczyną trwających od tygodnia problemów był atak ransomware. „Wedle nieoficjalnych informacji, ktoś z pracowników miał kliknąć na złośliwy załącznik” – informował Niebezpiecznik. W ten sposób „intruz” zablokował dostęp do danych LPR. Atakujący zażądali 390 tysięcy dolarów okupu za odszyfrowanie danych. Dyrektor LPR nie podjął jakichkolwiek negocjacji – czytamy w oświadczeniu LPR.
Zespół LPR podkreślił, że „od chwili ataku nie było ani jednego zawieszenia dyżurów z jego powodu. Wszystkie wezwania do misji ratunkowych i transportów są na bieżąco realizowane”. I dodaje: „Służby IT Lotniczego Pogotowia Ratunkowego 24 godziny na dobę współpracują z państwowymi i zewnętrznymi jednostkami po to, by jak najszybciej odbudować uszkodzoną infrastrukturę teleinformatyczną. Zdarzenie zostało zgłoszone do właściwych służb i instytucji. Jesteśmy w stałym kontakcie z Komendą Główną Policji, Komendą Stołeczną Policji, Ministerstwem Zdrowia, CERT-em, CeZ-em i innymi właściwymi w sprawie podmiotami”.
Równocześnie dyrektor LPR, prof. Robert Gałązkowski, dziękuje całej załodze LPR, w szczególności z pionu informatycznego, za heroiczną i pełną oddania walkę o jak najszybsze przywrócenie systemów IT do pełnej funkcjonalności. Proszą też o wyrozumiałość w tej trudnej dla nich wszystkich sytuacji.
Jak działają bez ratowniczej sieci komputerowej? System łączności nie działa, więc piloci i medycy LPR-u przekazują sobie informacje ze swoich prywatnych komórek czy skrzynek mailowych. Informację o ataku hakerskim na LPR jako pierwszy podał serwis niebezpiecznik.pl

Anna Moraniec

8 Responses to "Chcą 390 tys. dolarów za odszyfrowanie danych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.