
MIELEC. Muszą zebrać 11 tys. podpisów, aby móc zwołać referendum.
Ruszyła procedura referendalna, która ma doprowadzić do odwołania starosty Zbigniewa Tymuły, całego Zarządu Powiatu i wszystkich radnych powiatowych. Akcję prowadzą przedstawiciele związków zawodowych grup nielekarskich działających w mieleckim szpitalu razem ze stowarzyszeniem „Podkarpacki Rzecznik Pacjenta”. Aby zwołać referendum, muszą oni zebrać 11 tys. podpisów mieszkańców powiatu.
Inicjatywa referendalna ma związek z napiętą sytuacją w Szpitalu Powiatowym w Mielcu. Nielekarscy pracownicy tej placówki weszli w spór zbiorowy ze swoim pracodawcą, domagając się podwyżek i zabezpieczeń finansowych w razie zmian w lecznicy.
Walcząc o swoje, zaapelowali do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, o odwołanie starosty Zbigniewa Tymuły. Bezskutecznie. Dlatego sami wzięli sprawę w swoje ręce i rozpoczęli procedurę odwołania nie tylko starosty, ale również Zarządu i Rady Powiatu. Wspiera ich w tym Ireneusz Dzieszko ze stowarzyszeniem „Podkarpacki Rzecznik Pacjenta”.
„Czas wziąć sprawę w swoje ręce”
Od momentu złożenia powiadomienia o inicjatywie (30 bm.), mają oni 60 dni na zebranie ok. 11 tys. podpisów. To podstawowy warunek, aby zwołać referendum. Akcja koordynowana jest także na Facebooku, na stronie: „Referendum Mielec: Odwołać Tymułę”.
– Prosiliśmy polityków PiS, by zwrócili uwagę na to, co starosta robi w mieleckim szpitalu. Bezskutecznie. Uznali, że niedotrzymywanie przez pana Tymułę zobowiązań co do wynagrodzeń pielęgniarek, mimo prawomocnego wyroku sądu, jest w porządku – tłumaczy Ireneusz Dzieszko. – Nawet doprowadzenie do tego, że szpital zadłużył się w niemieckim kapitałowo parabanku – to też nie przeszkadzało lokalnym notablom PiS. Czas wziąć sprawę w swoje ręce. Nasza inicjatywa ma być głosem niezgody na działania pana Tymuły.
„Chcemy chronić pracowników szpitala”
– Nie możemy odwoływać samego starosty, który swymi decyzjami wpływa na to, jak funkcjonuje szpital. Możemy to zrobić tylko poprzez odwołanie całej Rady Powiatu wraz z zarządem – dodaje Dzieszko. – Jako stowarzyszenie chcemy osłonić pracowników szpitala. Znam pana Tymułe i obawiam się, że mógłby on mieć tendencje do np. mszczenia się na tych ludziach. Dlatego nie ujawniamy danych innych osób, które działają na rzecz referendum.
Starosta spokojnie podchodzi do całego zamieszania: – Jestem osobą otwartą, patrzę każdemu w oczy i nie mam sobie nic do zarzucenia – komentuje akcję referendalną.
Paweł Galek


