Chcą rozebrać ponad stuletni most na Wisłoce

Czy żelazny most kolejowy na Wisłoce zostanie pocięty na żyletki?

DĘBICA. To głupota, czy “tylko” marnotrawstwo?!

W związku z przebudową torowiska, rozebrany ma zostać też most na Wisłoce, nazywany potocznie żelaznym. Sęk w tym, że przeprawa, mimo ponad stu lat na karku, ma potężną nośność i z powodzeniem mogłaby służyć mieszkańcom przez co najmniej jeszcze jeden wiek. Wystarczy jedynie, żeby miasto przejęło ją pod swój zarząd.

Generalny remont linii kolejowej, która przecina Dębicę na dwie równe połowy, ma ruszyć w przyszłym roku. Przebudowana ma zostać cała infrastruktura i na tym nie koniec.

Burmistrz: – Wszystko jest pod kontrolą

– Proszę popatrzeć na wiadukty przy ul.: 1 maja, Świętosława, czy Sandomierskiej – wylicza burmistrz Paweł Wolicki. – Przecież one są, jakby z innej epoki. To są takie ucha igielne. Są jednokierunkowe, one muszą być dwukierunkowe. Konieczne jest również jeszcze jedno przejście dla pieszych pod torami. Potrzeb jest wiele. Dlatego cały czas negocjujemy z koleją, staramy się współuczestniczyć w projektowaniu kolejnych inwestycji – zapewnia.

Jednym z elementów przebudowy torowisk ma być likwidacja mostu na Wisłoce. Dla dębickich radnych, bez względu na opcję, taka opcja jest nie do przyjęcia. Chcą, aby to miasto przejęło przeprawę i zaadaptowało ją do potrzeb komunikacji samochodowej. Z jednej strony do tego mostu dochodzi ul. Kwiatkowskiego, z drugiego końca co prawda jest droga polna, na śladzie której na pewno powstanie ulica – argumentuje radny Szczepan Mroczek (PiS).

Śliwa: – Ten most mają pociąć na żyletki

– To dobre naprawdę wspaniałe połączenie. Zwłaszcza, że nośność tego mostu jest potężna. W związku z tym, jego rozbiórka byłoby bezsensowne – uważa radny Mroczek. W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Śliwa (PO). – Jak tak dalej pójdzie, to ten most zostanie pocięty i trafi na żyletki – irytuje się Jarosław Śliwa. Inny radny PO Mateusz Pasek przekonuje, że przeprawa jest wręcz strategiczną dla rozwoju Dębicy i jej okolic.

– Ona łączy miasto z terenami wiejskimi. Tam są tereny rolnicze, które za kilka lat mogą stać się przemysłowymi. Jeśli my nie wykorzystujemy takich sytuacji, to jest już źle. Bo, jak ten most rozbiorą na żyletki, to będzie tragedia. A za dwa-trzy lata będziemy się zastanawiać nad budową nowego mostu. A to jest wydatek rzędu 20-30 mln zł – mówi Pasek.

Paweł Galek

3 Responses to "Chcą rozebrać ponad stuletni most na Wisłoce"

Leave a Reply

Your email address will not be published.