
W Stalowej Woli przed Szkołą Podstawową nr 4 dzieci publicznie wyraziły swój sprzeciw wobec rządowego rozporządzenia zamykającego szkoły i zaprotestowały przeciwko zdalnej nauce. Miały z sobą transparent
i wsparcie taty.
– Dzieci napisały hasło, pokolorowały je i z dumą zaprezentowały. Choć trzeba przyznać, że nie obyło się bez małych obaw i lekkiego strachu – pisze Mikołaj Fołta ze Stalowej Woli, który zdjęcia z protesty opublikował na swoim profilu na Fb.
Tata uczniów przyznaje, że obawy dzieci szybko zostały rozwiane.
– Jakież było ich wielkie zaskoczenie na reakcję, np. kierowców przejeżdżających obok szkoły. Kciuki w górę, machanie pozdrawianie, dźwięk klaksonów (odbieramy jako uznanie, poparcie). Jeden pan nawet zatrzymał się na środku drogi, powiedział: „świetna akcja, brawo!”. Było też kilka rozmów z przechodniami. Gratulowali postawy godnej do naśladowania i odwagi, do wyrażania własnych poglądów i przekonań – przyznaje Fołta. – Bardzo dziękujemy za każdy przejaw zainteresowania. Choć to dopiero początek, kilkadziesiąt minut, a wydarzyło się już tak wiele. Dziękujemy. Stojąc z boku pomyślałem sobie, że to prawdziwa lekcja kształtowania postaw obywatelskich. Lekcja ważna, o ile nie najważniejsza, mam nadzieję, że zostanie zapamiętana przez nich na zawsze.
Mieszkaniec Stalowej Woli przyznaje, że będzie walczyć o konstytucyjne prawo do normalnej nauki i edukacji.
– Mówię stanowcze NIE, dla nauki zdalnej. Nie godzę się na niszczenie psychiki moich dzieci, skazywanie ich na uzależnienia od technologii, na zajęcia z wychowania fizycznego przed ekranem komputera. W końcu wyrażam obawy o relacje między dziećmi, o to, że są izolowane w swoich pokojach – tracąc przy tym motywację, uśmiech, radość – kontakt z rówieśnikami, co może prowadzić do apatii – mówi tata dwojga uczniów.
Mężczyzna zapowiada, że niezależnie od pogody, codziennie będzie razem ze swoimi dziećmi Marceliną i Nikodemem o godz. 9. przy ul. Niezłomnych 1 w Stalowej Woli – tam, gdzie mieści się Publiczna Szkoła Podstawowa nr 4 im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.
Pierwszy dzień protestu odbył się 25 marca. W piątek, 26 marca, rodzina także pojawiła się przed szkołą.
– Dzieci nie zmieniły zdania, dalej chcąwrócić do szkoły. Spotkać się ze swoją panią, koleżankami i kolegami. Zasiąść w szkolnej ławie, a po lekcjach zagrać w koszykówkę (w ramach zajęć dodatkowych), które dzisiaj przepadły po raz drugi…- informuje Mikołaj Fołta.
– Kontynuując troskę o powrót do normalności, spotkało nas dzisiaj przed szkołą miłe zaskoczenie. Otóż kilka osób postanowiło się do nas przyłączyć. To wspaniałe uczucie, budujące nas w dalszej walce o słuszność sprawy. Wzruszony jestem bardzo Waszą obecnością. Dziękujemy za dobre słowo, przyjacielskie i życzliwe wsparcie. Za Wasz akt odwagi. Jesteśmy przecież po tej samej stronie. Wierzę głęboko, że Wasze komentarze, liczne udostępnienia, prywatne wiadomości i długie rozmowy przez telefon nie pójdą na marne. Tylko razem jesteśmy w stanie coś zmienić – dodaje tata walczący o prawo dzieci do nauki w szkolnych murach.
mrok



2 Responses to "Chcą wrócić do normalnej szkoły"