
RZESZÓW. Dermatolodzy ze szpitala przy ul. Szopena będą realizować program profilaktyki nowotworów skóry w trzech województwach.
Głównym celem programu jest zwiększenie świadomości wśród lekarzy rodzinnych oraz pacjentów na temat zapobiegania nowotworom skóry i metod samobadania znamion. Zespół specjalistów z Rzeszowa będzie kształcił lekarzy POZ w województwie podkarpackim, ale też małopolskim i świętokrzyskim.
– Będziemy edukować lekarzy, uczulać ich na znamiona swoich pacjentów. Chodzi o to, żeby jak najszybciej kierowali do specjalistów dermatologii pacjentów ze znamionami barwnikowymi, którzy według nich wymagają pogłębienia diagnostyki. W ramach projektu planujemy zakupić wart około 80 tys. zł wideodermatoskop – mówi prof. dr hab. Adam Reich, kierownik kliniki dermatologii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie.
Projekt skierowany będzie także bezpośrednio do pacjentów z grupy 15 do 64 lata (lub starszych, jeżeli są czynne zawodowo). Podczas organizowanych akcji czy pikników będą oni mogli skonsultować się z dermatologiem, a także wykonać przegląd zmian barwnikowych pod dermoskopem. – Osoby wymagające bardziej pogłębionej diagnostyki czy leczenia będą przekierowywane do terapii już w ramach leczenia refundowanego przez NFZ tzw. szybką ścieżką – mówi prof.
Rzeszowski szpital jest jedynym kandydatem z Polski południowo-wschodniej, który zgłosił chęć wzięcia na siebie realizacji projektu. Ma na to dostać z Ministerstwa Zdrowia ponad 2 mln 600 tys. zł.
Program ma szansę ruszyć jeszcze z końcem tego roku i potrwa do grudnia 2022 r. To ważne przedsięwzięcie, bo w ciągu ostatnich 40 lat na Podkarpaciu aż czterokrotnie wzrosła liczba zachorowań na czerniaka. To jeden z najbardziej złośliwych nowotworów. A szanse na wyleczenie są wprost proporcjonalne do tego, w jakim stadium choroba została wykryta. – Niestety, jest to taki nowotwór, który bardzo szybko daje przerzuty i tutaj nawet zmiany, które mają więcej niż jeden milimetr grubości rokują gorzej niż te, które są cieńsze. Dlatego my chcemy wykrywać czerniaki najszybciej jak się da – mówi prof. Reich.
Na szczęście rośnie też świadomość. Już teraz w laboratorium KSW nr 1 w Rzeszowie codziennie wykonuje się kolejne badania znamion, pieprzyków i brodawek. Dawniej czerniaka złośliwego wykrywano raz na dwa tygodnie. W tej chwili takich rozpoznań stawia się nawet kilka w tygodniu. Dzięki temu coraz częściej udaje się wykryć chorobę w początkowej fazie. Ale ciągle są przypadki zmian zaawansowanych.
Jak wynika z danych Podkarpackiego Rejestru Nowotworów w roku 2005 stwierdzono 112 przypadków czerniaka, w 2010 – 126, a w roku 2015 już 207. Są też dobre informacje – coraz więcej jest tzw. zmian przednowotworowych.
Anna Moraniec


