
JASŁO. Za dwa lata może ruszyć na Podkarpaciu gigantyczna inwestycja.
W powiecie jasielskim ma powstać mokry zbiornik Kąty-Myscowa chroniący ludność woj. podkarpackiego przed suszą i powodzią. Na razie trwają procedury środowiskowe, które potrwają co najmniej do końca przyszłego roku. – Jeżeli będzie zapewnione finansowanie to taka budowa powinna potrwać nie dłużej niż 4-5 lat – mówi Mariusz Gajda, wiceminister środowiska.
Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wizytowała niedawno tereny przewidziane pod budowę zbiornika wodnego Kąty-Myscowa na rzece Wisłoce. Politycy podkreślali, że inwestycja ta ma ogromne znaczenie nie tylko dla woj. podkarpackiego, ale całego dorzecza górnej Wisły. W planach jest budowa wielofunkcyjnego zbiornika retencyjnego chroniącego zarówno przed suszą, ale także powodzią.
Obydwa zjawiska stanowią duże zagrożenie m. in. dla Jasła, Dębicy i Mielca. – Na Podkarpaciu na przestrzeni ostatnich lat w wielu miejscach brakowało wody. Tego typu zbiorniki uzupełniają stan wody w rzekach, ale też jest ona pobierana bardzo często do celów bytowych – mówi Stanisław Gawłowski, przewodniczący sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Dlaczego powinna powstać zapora
Jednym z orędowników powstania zbiornika jest poseł Bogdan Rzońca, który wielokrotnie wstawiał się za rozpoczęciem procedur i budową tej strategicznej dla regionu zapory Kąty-Myscowa. – Zapora powinna powstać z bardzo wielu powodów. Po pierwsze, po ostatnich powodziach w woj. podkarpackim odnotowaliśmy 1 mld strat, po drugie, mamy ogromne problemy z zasobami wodnymi. Zbiorniki retencyjne musimy budować w całej Polsce. Warunkiem jest porozumienie z osobami, które mieszkają na terenach zalewowych i przyznanie im uczciwej rekompensaty – podkreśla.
W 2023 roku zapora zostanie oddana do użytku?
Prace związane z przygotowaniem inwestycji pod budowę zapory są na etapie dokumentacji. Obecnie trwa procedura środowiskowa, wykonywane są kolejne raporty oddziaływania na środowisko oraz inwentaryzacje przyrodnicze. Mają potrwać, jak podaje wiceminister Gajda, do końca 2017 r.
– Po uzyskaniu decyzji środowiskowej będzie można przystąpić od pierwszych prac, czyli wykupu gruntów i jednocześnie wykonać dokumentacje techniczną, ogłosić przetarg dla wykonawcy i budować zbiornik. Jeżeli będzie zapewnione finansowanie, to taka budowa powinna potrwać nie dłużej niż 4-5 lat – zaznacza Gajda. Ostrzega jednak, że opóźnienia administracyjne mogą być związane np. z protestami organizacji ekologicznych.
Planowany zbiornik ma mieć powierzchnię 370 hektarów, o około 40 metrów wysokości piętrzenia oraz o pojemności 60 milionów sześciennych wody. Wstępne koszty jego budowy wynoszą około 1mld zł. Wysiedlonych zostanie około 100 gospodarstw w Kątach i Myscowej.
Ilona Dziedzic


