Chcą zrównać z ziemią banderowskie pomniki

Nielegalne upamiętnienie banderowskie na hruszowickim cmentarzu po niemal 3 latach starań udało się rozebrać zupełnie legalnie. Zdaniem społeczników, to dobry początek systematycznej akcji zrównywania takich miejsc z ziemią. Fot. Archiwum
Nielegalne upamiętnienie banderowskie na hruszowickim cmentarzu po niemal 3 latach starań udało się rozebrać zupełnie legalnie. Zdaniem społeczników, to dobry początek systematycznej akcji zrównywania takich miejsc z ziemią. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Powołano Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce.

Oficjalnie Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce powołano 3 maja, ale nim to się stało społecznicy legalnie usunęli banderowskie upamiętnienie znajdujące się od ponad 20 lat na cmentarzu w Hruszowicach (gm. Stubno). – Trzeba takie miejsca zgodnie z prawem zrównać z ziemią – zapowiada Marek Kulpa, przewodniczący Rady Komitetu.

Upamiętnienie w Hruszowicach od dawna wzbudzało kontrowersje. Było samowolą budowlaną postawioną w nocy ponad 20 lat temu, do której oficjalnie nikt się nie przyznawał. Kilka razy dokonano na nim aktów dewastacji, ale trwał. Tymczasem przedstawiciele środowisk patriotycznych z Markiem Kulpą, szefem Ruchu Narodowego na Podkarpacie, postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i załatwić ją zupełnie legalnie. – W sierpniu 2014 roku wystąpiłem do wójta gminy Stubno, Janusza Słabickiego, z zapytaniem o legalność tego upamiętnienia – wspomina w rozmowie z nami M. Kulpa. Potem społecznicy mozolnie zbierali wszystkie dokumenty, które potrzebne były do legalnej rozbiórki pomnika ku czci banderowców.

Będzie odwet wobec polskich upamiętnień?
W końcu udało się i pomnik rozebrano w końcu kwietnia. To doświadczenie skłoniło społeczników do powołania komitetu. – Chcemy legalnie usunąć z naszej ziemi upamiętnienia gloryfikujące członków OUN/UPA – mówi Kulpa. W tej chwili komitet liczy 17 zwyczajnych i 4 honorowych członków. Ci ostatni to Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno, społecznik i działacz patriotyczny z Przemyśla Stanisław Żółkiewicz, poseł Robert Winnicki oraz weteran wojenny kpt. Konstanty Kopf. Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce jest na razie jedynym takim w Polsce, ale jak zapewnia M. Kulpa, monopolu na swoją działalność mieć nie chce. – Wszystkim, którzy chcieliby zaangażować się w usuwanie nielegalnych upamiętnień banderowskich w Polsce służymy pomocą i doświadczeniem – zapewnia szef Rady Komitetu.

Na nasze pytanie, czy społecznicy nie obawiają się odwetu wobec polskich upamiętnień na Ukrainie M. Kulpa odpowiada: – Nie ma nielegalnych polskich upamiętnień na Ukrainie, więc nie ma też możliwości, by ktoś je usuwał zgodnie z obowiązującym tam prawem – wyjaśnia. – Jeśli się zatem obawiamy czegoś, to profanacji naszych legalnych miejsc pamięci – dodaje.

Jak podkreśla Kulpa, usuwanie banderowskich upamiętnień w Polsce ma na celu także unikanie wszelkich prowokacji, których takowe mogłyby być celem. – Takie miejsca powodują napięcia i są łatwym punktem zapalnym dla wszelkiej maści prowokatorów – zauważa.

Tymczasem w 70. różnicę Akcji „Wisła” w miejscu zburzonego pomnika w Hruszowicach pojawiła się delegacja Ukraińców z Lwowszczyzny. Złożyli tam kwiaty, zapalili znicze, odśpiewali swój hymn narodowy i wnieśli banderowskie okrzyki: „Sława Ukrainie! Herojam Sława!” oraz „Sława Nacji! Smert Woroham!”.

Monika Kamińska

8 Responses to "Chcą zrównać z ziemią banderowskie pomniki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.