
TARNOBRZEG. Mieszkańcy Tarnobrzega oczekują przywrócenia handlu na targowisku.
W Tarnobrzegu od kilku tygodni obowiązuje zakaz handlu na miejskim targowisku. Mieszkańcy miasta nie mają gdzie kupić m.in. lokalnych warzyw, owoców i sadzonek, a miejscowi producenci borykają się ze zbytem swoich produktów. I jedni i drudzy uważają, że powinniśmy już wrócić do handlu pod chmurką.
Tarnobrzeskie targowisko zostało zamknięte zaraz po wprowadzaniu rządowych zakazów i obostrzeń. Co ciekawe, w sąsiednim Sandomierzu, gdzie działa największa w regionie giełda owocowo-warzywna handlu nie zawieszono i jak na razie nie odnotowano żadnego przypadku zachorowania na koronawirusa. Czy jest szansa na otwarcie targu w Tarnobrzegu – pytają mieszkańcy.
– Dziś, gdy rząd zniósł część ograniczeń, w pytaniach, jakie do mnie kierujecie, powrócił temat targu. Tak, targu. I zupełnie się temu nie dziwię. Wszak, skoro taka sytuacja może potrwać rok, może dwa, kiedyś trzeba będzie przywrócić, chociażby pozorną, normalność. Oczywiście, z zachowaniem najwyższych środków ostrożności. Rozważamy więc, ale i dopytujemy, czy nie podjąć próby uruchomienia miejskiego targowiska? Swoją opinię przedstawiłem już podczas wcześniejszej przymiarki do otwarcia targu – napisał w poniedziałek do tarnobrzeżan prezydent Dariusz Bożek. – “Za” przemawiało wiele argumentów. Przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności takie zakupy uważam za bezpieczniejsze niż w zamkniętej przestrzeni sklepów. Po drugie, targ daje dostęp do dobrej jakości produktów zazwyczaj bezpośrednio od producentów. Wreszcie też względy ekonomiczne – jest to zawsze wyciągnięcie ręki do rolników znajdujących się, jak wiele innych branż, w bardzo trudnej sytuacji. Zważmy też na to, że wiele gmin nie zrezygnowało od samego początku trwania epidemii z funkcjonowania targowisk, a miejsca te nie stały się źródłem zakażeń.
W pierwszej kolejności miałby być otwarty tzw. zielony targ, czyli handel owocami, warzywami i sadzonkami. Rozważane jest także ustawienie stoisk z jajami i nabiałem oraz handel w inne niż dotychczas targowe dni, czyli w środę i w sobotę. Chodzi o rozładowanie ruchu i handlowanie z zachowaniem znacznych odstępów pomiędzy stoiskami, organizacja targu pod nadzorem Straży Miejskiej.
– Strażnicy mieliby czuwać nad zachowaniem odstępów pomiędzy stoiskami, egzekwować wymogi dotyczące stosowania maseczek i rękawiczek, zarówno przez handlujących, jak i kupujących, a także czuwać nad liczbą osób jednorazowo przebywających na targowisku – wyjaśnia prezydent Dariusz Bożek.
Na prośbę prezydenta w sprawie opinii dotyczącej otwarcia targowiska tylko w ciągu kilku godzin odpowiedziało ponad 280 osób. Ogromna większość z nich oczekuje otwarcia targowiska. Mieszkańcy wskazują na fakt, że należy to zrobić zachowując rygory sanitarne.
Zgodnie z założeniem prezydenta targowisko będzie więc otwarte już od 23 kwietnia i przez kolejne dwa dni, w piątek i w sobotę. W przyszłym tygodniu od poniedziałku do czwartku oraz w sobotę. Dalsze handlowanie uzależnione będzie od sytuacji epidemiologicznej i ewentualnych nowych rozporządzeń rządu.
mrok



One Response to "Chcemy otwarcia miejskiego targowiska"