Chcesz być przy dziecku w szpitalu? To płać!

Nie ma łóżeczka w szpitalu, przy którym nie czuwałaby mama, która karmi, przewija, kąpie. Tak jest przy ośmiomiesięcznej Kamili, Darii i dziesiątkach innych dzieciaków w szpitalu. Fot. Autor

PODKARPACIE. Matki, nawet karmiące, chcąc przebywać ze swoimi dziećmi w szpitalu muszą płacić. W niektórych placówkach blisko 40 zł za dobę.

– Mój synek miesiąc po porodzie trafił do szpitala. Dla mnie było naturalnym, że zostałam z nim, przecież karmiłam. Okazało się jednak, że nawet jako matka karmiąca muszę płacić “za łóżko”. To był dla nas szok. Mogłam oczywiście zdecydować się na spanie na materacu bez posiłków, tylko na jak długo starczyłoby mi pokarmu gdybym odżywiała się tylko suchym prowiantem? W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie nie ma nawet bufetu, w którym można by kupić coś ciepłego. Skończyło się więc na tym, ze zapłaciliśmy ponad 400 zł – mówi Renata z Głogowa Małopolskiego.

– NFZ płaci tylko za leczenie dziecka, dlatego za pobyt matki (za jej zgodą) bierzemy opłatę 30 zł za łóżko, plus trzy posiłki. Jeżeli nie ma wolnych łóżek rodzic może zdecydować się na nocleg na łóżku polowym, materacu czy karimacie, wtedy oczywiście nie dostaje posiłku, ale też nie płaci ani grosza – mówi Grzegorz Materna, z-ca dyrektora ds. ekonomicznych w ZOZ nr 1 w Rzeszowie, pod który podlega szpital miejski.

W innych szpitalach w regionie też się płaci

W Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie łóżko z wyżywieniem (od kwietnia 2012)  kosztuje 36,60 zł , bez wyżywienia 15 zł. W Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu za pobyt z dzieckiem matki karmiące płacą 30 zł w izolatce z łóżkiem i prysznicem, nie karmiące też 30 zł, ale już bez posiłków. Jeżeli sal z łóżkiem zabraknie (są cztery izolatki) można wypożyczyć leżak za 8,5 zł (oczywiście bez wyżywienia). – U nas dostawka dla matki kosztuje 20 zł, jest też możliwość skorzystania z jedzenia stołówkowego za dziesięć zł dziennie, po wcześniejszym zgłoszeniu tego u oddziałowej – mówi Bożena  Mróz, z-ca dyrektora ds. administracyjno-pracowniczych w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Pod troskliwym okiem matki dziecko szybciej zdrowieje

Lekarze dziecięcy przyznają, że gdy chore dziecko jest z matką, lepiej się je leczy. Łatwiej mu dać zastrzyk, podłączyć kroplówkę, zrobić badanie diagnostyczne. Zyskuje przy tym szpital, bo matka odciąża pielęgniarki. – Nie wiem co by się tu działo gdyby przy każdym łóżeczku nie czuwały matki. Byłby jeden wielki płacz na oddziale – mówi  mama półtorarocznej Natalii. – Dzięki nam pielęgniarki przychodzą tylko wtedy gdy trzeba pobrać krew, zmierzyć ciśnienie czy temperaturę, zważyć bądź podłączyć kroplówkę. Nie interesuje ich karmienie, przewijanie czy jakiekolwiek inne czynności pielęgnacyjne czy opiekuńcze. A przecież to też kosztuje i musiałyby robić to pielęgniarki.

– Zdajemy sobie sprawę, że rodzic jest odciążeniem dla personelu dlatego często przychylamy się do próśb i umarzamy w całości lub części należność za ich pobyt – mówi Bożena Mróz.

Anna Moraniec

3 Responses to "Chcesz być przy dziecku w szpitalu? To płać!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.