
GŁOGÓW MŁP. Dwóch mężczyzna uznało, że źle im się pije w obecności trupa i postanowili się go pozbyć.
To prawdziwy szczyt bezduszności i znieczulicy. Podczas libacji alkoholowej w Głogowie Młp. zmarł około 60-letni mężczyzna. Dwóch jego „kolegów” zamiast zadzwonić po policję postanowiło wywieźć zwłoki na wózku i je wyrzucić jak śmieci. Zatrzymani przez policjantów nawet nie próbowali uciekać.
Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 20 niedaleko wjazdu do Głogowa Młp. – od strony Rzeszowa. Policjantów zawiadomił mężczyzna, który zobaczył, że przy jego polu kręci się z wózkiem dwóch mężczyzn. Myślał, że chcą podrzucić jakieś śmieci. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej brutalna. Okazało się, że na wózku są zwłoki mężczyzny.
Policjanci ustalili, że nieopodal w domu od kilku dni trwała libacja trzech mężczyzn. I wówczas jeden z nich, około 60-letni mężczyzna, miał przewrócić się na korytarzu – prawdopodobnie od mieszanki alkoholu i niemiłosiernych upałów, a że mu się zmarło, kompanom od kieliszka nie był już on potrzebny. Uznali, że szkoda ich fatygi, żeby wzywać policję. Tym samym zawinęli zwłoki w koc i wywieźli z domu na metalowym wózku. Ujechali około 200 metrów, kiedy zatrzymali ich policjanci. Nawet nie zdążyli wyrzucić ciała, nie próbowali także uciekać przed policjantami.
Okazało się, że 49-latek miał 2,5 promila alkoholu w organizmie, a 48-latek blisko 2,8 promila alkoholu. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że na ciele zmarłego nie widać było żadnych obrażeń, ale i tak na polecenie prokuratora zostanie wykonana sekcja zwłok, która prawdopodobnie da odpowiedź na pytanie w jaki sposób zmarł mężczyzna.
Grzegorz Anton


