Chcieli się przypodobać, narobili „kwasu”

Monika KamińskaJest takie powiedzenie, że „nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu”, prześmiewcze, ale sensowne. Bo czyjaś nadgorliwość może prowadzić nie tylko do kłopotów tego, kto się „wyrywa przed szereg”, ale i innych, w tym tych, komu chętnie nieba by przychylili, niekoniecznie zaraz z wielkiej miłości, ale na przykład po to, by okazać swą bezwarunkową lojalność załóżmy władzy.

Taka bezrefleksyjna nadgorliwość ujawniła się ostatnio u radnych klubu PiS w przemyskiej Radzie Miejskiej.

Tak bardzo chcieli pokazać pani wojewodzie, że zrobią wszystko, by zadośćuczynić jej wnioskowi o zgodę na odwołanie Grażyny Stojak z funkcji wojewódzkiego konserwatora zabytków, że nie tylko ośmieszyli Radę, w której zasiadają oraz Straż Miejską, ale także postawili panią wojewodę w niezwykle niezręcznej sytuacji. A przecież chcieli tej pani wojewodzie pokazać, że poza jej wnioskiem nic się dla nich nie liczy.

Wyszło, jak wyszło, bo teraz wojewoda Ewa Leniart będzie musiała być „sędzią w swojej sprawie”, bo to ona będzie oceniać, czy ostatnią nadzwyczajną sesję przemyskiej Rady Miejskiej zwołano zgodnie z prawem. Taka sytuacja jest zawsze i dla każdego trudna, tym bardziej, że tu nie będzie liczyło się odczucie pani wojewody, tylko litera prawa.

Szanowni Państwo Radni z klubu PiS, zdradźcie, kto wam podpowiedział takie głupie rozwiązanie, jak złożenie wniosku o tę sesję nadzwyczajną? Chyba zabrakło wśród Was lidera i rozsądnej osoby po śmierci Władysława Bukowskiego. Zamiast wyprawiać na oczach przemyślan cyrki z „łapankami” radnych i używaniem strażników miejskich w charakterze donosicieli, listów oczywiście, trzeba było najzwyczajniej w świecie poczekać do 21 marca! I kworum byłoby, i wynik głosowania pewny, a sesja nie budziłaby wątpliwości od strony prawnej. Po coście się tak wyrywali? Dokąd aż tak było Wam pilno, że teraz są wątpliwości co do legalności zwołania obrad na 3 marca?

Naprawdę mieliście Państwo przekonanie, że panią wojewodę „zbawi” udzielenie przez Was zgody na zwolnienie koleżanki radnej 18 dni wcześniej?

Teraz naraziliście osobę, której pewnie bardzo chcieliście się przypodobać, po młodzieżowemu mówiąc na „niezły kwas” i być może na znacznie dłuższe niż do 21 marca procedury związane z badaniem zaskarżonej uchwały!

Naprawdę z całym szacunkiem trudno sobie wyobrazić bardziej nieroztropne i nielogiczne zachowanie, nawet biorąc pod uwagę chęć okazania władzy bezgranicznego posłuszeństwa.

Mocno wątpliwe, by ktokolwiek na miejscu tejże władzy byłby Wam wdzięczny za Wasz „bohaterski” wyczyn.

Redaktor Monika Kamińska

26 Responses to "Chcieli się przypodobać, narobili „kwasu”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.