Chcieli wyrzucić kobietę przez okno

Blok przy ul. Mościckiego nie cieszy się dobrą opinią. Fot. Artur Getler
Blok przy ul. Mościckiego nie cieszy się dobrą opinią. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Kolejne dantejskie sceny w bloku przy ul. Mościckiego.

Policja ujęła sprawców dwóch rozbojów, jakie miały miejsce w jednym z mieszkań socjalnego bloku przy ul Mościckiego w Dębicy. Napastnicy mieli m.in. zarzucić foliowy worek na głowę ofiary i próbować wyrzucić ją przez okno.

Do pierwszego rozboju doszło dwa tygodnie temu, do kolejnego w poniedziałek (25 stycznia). Ofiarą obydwu była ta sama kobieta (59 l.), mieszkanka owianego złą sławą bloku.

Za pierwszym razem do mieszkania ofiary wtargnęli dwaj mężczyźni (jak ustalili śledczy Konrad P (29 l.) i Maciej Ż. (28 l.) uzbrojeni w maczetę i noże. Skorzystali z tego, że drzwi były otwarte. Sterroryzowali kobietę, grozili, że ją zabiją, ale najpierw poobcinają jej palce, żądali wydania pieniędzy. Przerażona ofiara oddała napastnikom pieniądze w kwocie 100 zł.

Trzeci kompan
Podobne zdarzenie powtórzyło się w poniedziałek (25 stycznia). Według dotychczasowych ustaleń, tym razem napastników było trzech – do Macieja Ż. i Konrada P. dołączył brat tego drugiego, Łukasz P. (31 l.). Wtargnęli do mieszkania, także uzbrojeni byli w maczety i noże. Tym razem kobieta nie miała żadnych pieniędzy. Napastnicy nie uwierzyli, zaczęli demolować mieszkanie, rozbijając sprzęty i meble maczetą. Próbowali ofiarę podduszać, zastraszać, jeden zarzucił jej foliowy worek na głowę. Próbowali też wyrzucić kobietę z okna.

Kopał i lżył policjantów
Po drugim napadzie sprawcy zostali jeszcze tego samego dnia ujęci przez policję. Jeden z nich podczas zatrzymania kopał i lżył policjantów, za co usłyszy dodatkowe zarzuty. Wszyscy trzej sprawcy zostali przesłuchani, prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie całej trójki. Wszyscy trzej zatrzymani byli już wcześniej karani. Za postawione zarzuty grozi im od 3 do 15 lat więzienia.

Blok cudów
Blok, w którym dojść miało do wydarzeń, ma złą reputację. Znajdują się w nim mieszkania socjalne. Wielu ich mieszkańców jest w konflikcie z prawem, policja jest tam częstym gościem. – Ci trzej, co ich zatrzymali, tu nie mieszkają, ale wszyscy ich kojarzą – mówi jeden z mieszkańców bloku. – Przychodzą tu i przesiadują u jednego, co tu mieszka.

O samym zajściu ludzie nie chcą rozmawiać. – Nie takie rzeczy tu się dzieją – mówi zagadnięty mężczyzna. – Lepiej się nie mieszać.

Blok nosi malowniczą nazwę – bloku cudów. Pracownicy socjalni boją się tam sami chodzić. Wybierają się w asyście policji, bowiem niektórzy mieszkańcy witają ich z siekierami w dłoni.

Artur Getler

2 Responses to "Chcieli wyrzucić kobietę przez okno"

Leave a Reply

Your email address will not be published.