Chodzi o życie moje i paru milionów innych ludzi

– To robimy tak – powiedział szef – informujemy publikę, że mamy bardzo dużo szczepionek i wzywamy samorządy, żeby się włączyły w szczepienia w pełnej skali. Nie dadzą rady i się skompromitują. Następnego dnia samorządy – zwłaszcza te najwredniejsze – meldują gotowość. Błyskawicznie wyznaczają miejsca szczepień, zaczynają werbować personel.
– No nie – mówi szef – tak być nie może. Wyjdzie na to, że pomagają ludziom i są sprawniejsi od władzy. Odwołać! No i odwołują. Wolno zorganizować tylko jeden punkt na miasto, choć Warszawa chciała trzynaście. Bo „mamy zbyt mało szczepionek”, choć prosta arytmetyka wskazuje, że jeśli oficjalne informacje są prawdziwe, to w ciągu paru tygodni w magazynach będą leżały, czekając na ekspedycję miliony jednostek. Albo – albo. Albo panowie kłamią w tych oświadczeniach i rzeczywiście jest tego nadal za mało (ale wtedy po co akcja z wzywaniem samorządów do działania), albo informacje o kolosalnych dostawach są prawdziwe i wówczas przestraszyliście się wzrostu znaczenia tych, których z wzajemnością nie lubicie. W obu wypadkach – gracie. Niestety, jednym z pionków w tej grze jest moje życie i jeszcze paru milionów innych ludzi. Za takie gry należy się kryminał zwłaszcza dla tych, którzy wymyślają scenariusze. Ale i dla wykonawców coś by się odpowiedniego znalazło.

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

16 Responses to "Chodzi o życie moje i paru milionów innych ludzi"

Leave a Reply

Your email address will not be published.