
W trakcie ostatniej sesji Rady Miasta Rzeszowa, prezydent Tadeusz Ferenc skrytykował działania Wód Polskich, wskazując m.in., że podmiot nie przeznacza odpowiednich środków finansowych na inwestycje na terenie stolicy regionu. – Kpina! – mówił włodarz. Stanowisko w sprawie przestawiły teraz Wody Polskie, twierdząc że winę za podtopienia w mieście ponosi sam ratusz.
W miniony wtorek radni Rzeszowa dyskutowali na sesji m.in. o działaniach jakie Wody Polskie prowadzą na terenie miasta. Po zaprezentowaniu sprawozdania w tej sprawie przez kierownika nadzoru wodnego Marka Porębskiego głos zabrał zbulwersowany prezydent Tadeusz Ferenc. – Wielokrotnie dzwoniłem do nich podczas powodzi, ale nikt się nie zgłaszał. Współpracy nie ma (…) To kpina – wskazywał włodarz. Wodom Polskim oberwało się także od innych radnych, m.in. Tomasza Kamińskiego, który oskarżał, że „mieszkańcy zostali zlekceważeni”. Padały także pytania o suche poldery oraz o to dlaczego na ubiegłoroczne działania w Rzeszowie podmiot przeznaczył jedynie 264 tys. zł?
Teraz do słów prezydenta Rzeszowa oraz dyskusji radnych odniosły się Wody Polskie. Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, poinformował że pieniądze na ochronę przeciwpowodziową na Podkarpaciu, od momentu powstania spółki (w 2018 r.) znacznie się zwiększyły. W 2018 r. było to kwota ok. 26,7 mln zł, a w 2019 – ok. 55 mln zł. Rok 2020 to z kolei wydatek rzędu ok. 130 mln zł. – Stanowczo sprzeciwiam się również wskazywaniu, iż Wody Polskie są odpowiedzialne za podtopienia występujące na terenie Rzeszowa. Rzeczywistą przyczyną tych zjawisk jest złe zarządzanie gospodarką wodną realizowane przez UM Rzeszowa, w tym brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, postępująca zabudowa dolin rzecznych, uszczelnianie zlewni oraz brak kanalizacji deszczowej powiązanej z zabudową terenów zielonych – zaznacza Daca.
Wody Polskie liczą, że władze Rzeszowa zmienią swoje stanowisko i podejmą kroki, aby nawiązać współpracę. – Ochrona przeciwpowodziowa jest bowiem zadaniem powierzonym przez ustawodawcę do realizacji przez organy administracji rządowej, jak i samorządowej – pisze Daca. Trudno nie odnieść wrażenia, że to dopiero początek konfliktu obu stron. Jakie będzie stanowiska miasta w sprawie listu Wód Polskich? Tego zapewne dowiemy się w tym tygodniu.
Kamil Lech



4 Responses to "Ciąg dalszy konfliktu miasta z Wodami Polskimi"