Ciąg dalszy problemów z odmuleniem zalewu

Odmulenie rzeszowskiego zalewu wydaje się być coraz mniej realne. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Koncepcja oczyszczenia zbiornika na Wisłoku z każdym miesiącem się oddala. Niewykluczone, że w najbliższych latach do rozpoczęcia prac w ogóle nie dojdzie.

Telenowela z odmuleniem rzeszowskiego zalewu trwa. Jeszcze w październiku Spółka Wody Polskie stwierdziła, że z winy rzeszowskiego ratusza straci 40 mln zł i zbiornik na Wisłoku nie zostanie oczyszczony. Teraz miasto mówi, że Wody Polskie mogą ogłosić przetarg na jego odmulenie, lecz zwyczajnie tego nie robią. Ponadto do sądu kolejny raz odwołali się ekolodzy.

Przepychanki pomiędzy Wodami Polskimi, a rzeszowskim ratuszem trwają od dawna. Na początku października do stolicy regionu przyjechał Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, które jest właścicielem rzeszowskiego zalewu. Szef instytucji w trakcie rozmowy z prezydentem Tadeuszem Ferencem wyznał, że Wody Polskie mogą stracić 40 mln zł na oczyszczenie zbiornika na Wisłoku. Jako winnych tej sytuacji wskazał właśnie władze miasta, tłumacząc że urzędnicy miejscy nie uwzględnili w decyzji środowiskowej faktu, że zalew jest w obszarze Natura 2000, gdzie przyroda musi być chroniona. Bez owej decyzji nie można ruszyć z jakimikolwiek pracami przy odmulaniu akwenu. Ratusz w odpowiedzi powiedział, że dokument środowiskowy wydany przez prezydenta zaskarżyli ekolodzy, którzy mimo niepowodzeń, kilkukrotnie odwoływali się od opinii Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ich zdaniem to był powód opóźnień, lecz teraz działania można już rozpocząć.

Same problemy
Gdy mogłoby się wydawać, że obie strony mimo problemów dojdą do porozumienia, okazuje się, że kwestia oczyszczenia zbiornika stoi pod znakiem zapytania. – Obawiamy się, że do odmulenia zalewu, jeśli w ogóle dojdzie, to w dalekim okresie czasu – mówi Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa. – 22 października jedna z organizacji ekologicznych odwołała się [w tej sprawie – przyp. red.] do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a oczekiwania na jego decyzje mogą potrwać stosunkowo długo – dodaje.

Ponadto zdaniem ratusza, który podpiera się opiniami prawników, Wody Polskie nie mają żadnych przeszkód formalno-prawnych, aby ogłosić przetarg na zasadzie zaprojektuj-wybuduj na oczyszczenie zalewu. Kolejnym problemem jest fakt, że Wody Polskie póki co chcą odmulić tylko jedną czwartą zbiornika (ok. 1,1 km) od zapory do Lisiej Góry. Właściciel zalewu zapewnia, że z czasem zostałby on oczyszczony na całej 4-kilometrowej długości, a prace odbyłyby się w czterech etapach. Taka wizja jednak niepokoi ratusz.

Na całym zamieszaniu najbardziej cierpi samo miasto i mieszkańcy, którzy zapewne przez kolejne lata nadal będą czekać na zagospodarowanie wyjątkowo urokliwych terenów nad Wisłokiem.

Kamil Lech

3 Responses to "Ciąg dalszy problemów z odmuleniem zalewu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.