Cmolesianki rodzą teraz w Rzeszowie

Mieszkanki gminy Cmolas muszą teraz rodzić dzieci poza powiatem. Najczęściej wybierają rzeszowskie szpitale. Fot. Paweł Galek
Mieszkanki gminy Cmolas muszą teraz rodzić dzieci poza powiatem. Najczęściej wybierają rzeszowskie szpitale. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA, CMOLAS. Kobiety bardzo krytycznie o likwidacji porodówki: Robi się ludziom wodę z mózgu, żeby swoje interesy załatwiać.

Mija drugi miesiąc, odkąd z trzeciego piętra Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej zniknęły oddziały ginekologiczno-położniczy i noworodkowy. Krytycznie komentują to mieszkanki Cmolasu, które muszą rodzić w Rzeszowie, Mielcu, Tarnobrzegu i innych miastach, a do tego zostały pozbawione bardzo ważnych świadczeń ginekologicznych.

Likwidacja kolbuszowskiej porodówki wywołała ogromne kontrowersje. W obronie oddziałów zebrano kilka tysięcy podpisów. Były też petycje i protesty. Manifestowano m.in. przed biurem posła PiS, Zbigniewa Chmielowca oraz siedzibami lokalnych władz. Nic to nie dało. Rada Powiatu podjęła decyzję, że od nowego roku „przynosząca ogromne straty” porodówka przestaje istnieć. W jej miejsce ma zostać uruchomiona rehabilitacja łóżkowa.

Bardzo krytycznie likwidację oddziałów przyjęto w Cmolasie. – Mieszkanki gminy mówią, że starosta i radni powiatowi nie zdają sobie sprawy z tego, co to znaczy oddział ginekologiczno-położniczy – mówi wójt Eugeniusz Galek. – To nie tylko porody. To również świadczenia medyczne z zakresu ginekologii. Kobiety zostały tego pozbawione. W miejsce porodówki miał powstać oddział rehabilitacji łóżkowej. Gdzie on jest? Mieszkanki komentują to mniej więcej tak: „robi się ludziom wodę z mózgu po to, żeby załatwiać swoje interesy”.

Postawione w sytuacji bez wyjścia cmolesianki muszą teraz korzystać z usług szpitali poza powiatem. Najczęstszym kierunkiem, jaki obierają, jest Rzeszów. Porody to jedno, opieka ginekologiczna to drugie. Dlatego gabinet o tej specjalizacji ma się pojawić w gminnym ośrodku zdrowia w Cmolasie, który ma rozpocząć działalność w przyszłym roku.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.