„Co będzie jak nas zaleje woda?”

Plac parkingowy przy ZST już prawie gotowy. Fot. Paweł Galek

Wielu kolbuszowian jest zaniepokojonych inwestycją, która właśnie zmierza do końca. Chodzi o budowę dużego placu parkingowego przy Zespole Szkół Technicznych. Teren o pow. ok. 2 tys. mkw. został już pokryty kostką betonową. Sęk w tym, że ma ona to do siebie, że nie przepuszcza wody do ziemi. Mieszkańcy boją się więc, że spotęguje to podtopienia, które w tym rejonie miasta mają miejsce przy każdej większej ulewie.

Budowa parkingu przy ZST od początku wzbudza kontrowersje. Ponad pól roku temu wycięto tam kilkanaście drzew. Poruszyło to wielu naszych Czytelników. – Przecież to nawet nie są stare drzewa. Nikt nie kłopocze się żadnymi ekspertyzami – mówił Łukasz. – W lecie te drzewa dawały cień i dzięki zieleni zawsze było jakoś tak przytulnie – żałował Piotr.

Mimo skarg inwestycja była jednak realizowana. Budowa jest już prawie zakończona, jednak zamiast budulca, który przepuszcza wodę, plac został pokryty kostką betonową.

Już teraz są podtopienia

– Uważam, że to jest bez sensu, że Urząd Miejski zezwala na kostkowanie tak dużej powierzchni. Tam jest przecież 2 tys. mkw. – alarmuje Krzysztof Wójcicki, radny, a zarazem mieszkaniec sąsiadującej z inwestycją ul. Janka Bytnara. – Dowiedziałem się, że Zakład Usług Komunalnych wydał warunki na wpięcie odwodnienia z tego placu do rury przy ul. Jana Pawła II, która, jak sądzę, jest nieprzystosowana do przyjęcia tak dużej ilości wody.

– Czy ZUK wydaje warunki na wpięcie się do kanalizacji każdemu, kto się zwróci bez względu na to, czy przekrój na to pozwala czy nie? – wkurzał się Wójcicki. – W tym roku, kiedy mieliśmy krótkie, ale bardzo intensywne opady, na ul. Bytnara woda płynęła z góry od samego szpitala, i już mniej więcej od połowy ul. Szopena nie wchodziła do kanalizacji, tylko płynęła górą, bo studzienki są pełne. Teraz woda cofnie się jeszcze z tego parkingu.

– Jeśli ZUK tak beztrosko wydaje zezwolenia na wpięcia do kanalizacji, to mam też nadzieję, że jak zostaniemy podtopieni, z taką samą ochotą będzie wypłacał odszkodowania.

Obawy mieszkańców są zrozumiałe”

W podobnym tonie wypowiadał się inny mieszkaniec ul. Janka Bytnara, radny Mirosław Kaczmarczyk: – Powinno się unikać kostkowania tak wielkich powierzchni. Nie lepiej stosować sprawdzone płyty jambo, żeby ta woda mogła wnikać w ziemię? Mieszkańcy boją się podtopień. To mogą być naprawdę ogromne masy wody – przestrzegał Kaczmarczyk.

Co na to burmistrz Jan Zuba? – Przyjmujemy wszystkie te argumenty jako bardzo zasadne. Obawy mieszkańców są zrozumiałe. Będziemy przyglądać się sytuacji – obiecuje. – Zgoda na wprowadzenie wód deszczowych do kanalizacji deszczowej dotyczy normalnych opadów, a nie deszczy nawalnych. Jeśli to miało by być powodem podtopień, to trzeba będzie szukać rozwiązania w postaci zbiornika podziemnego, gdzie woda byłaby gromadzona.

– Proszę zwrócić uwagę, że tam gdzie my (Urząd Miejski – od red.) projektujemy i budujemy place parkingowe, to stosujemy płyty ażurowe. Przykładem są ulice Jana Pawła II i 11 listopada. Robiliśmy to po to, aby woda mogła spływać do ziemi, a nie wypływać na ulicę.

Paweł Galek

One Response to "„Co będzie jak nas zaleje woda?”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.