
KRAJ, PODKARPACIE. O co chodzi z tymi łupkami… czyli fakty i mity o łupkowym gazie.
W Polsce znajdują się pokłady gazu łupkowego. Dało nam to nadzieję na energetyczną niezależność od „Wielkiego Brata” ze wschodu. Niestety, euforia szybko opadła. Nie wiadomo jak dużo jest gazu, poszukiwania idą powoli, do wydobycia jeszcze daleko. Kto jest temu winien? NIK nie pozostawia wątpliwości – winien jest rząd.
Wiele mówi się o gazie łupkowym, jednak dla zwykłego zjadacza chleba to wciąż temat niejasny. Gaz ten to chemicznie taka sama substancja jak gaz ziemny, dokładnie to co znamy z kuchenek czy piecyków gazowych. Różni się tym, że nie występuje w wielkich pokładach w formie gazowej bańki, tylko jest uwięziony w milionach małych porów skalnych.
Zasoby
Szacuje się, że światowe zasoby gazu w złożach niekonwencjonalnych są dziesięciokrotnie większe od zasobów konwencjonalnych. Na to pytanie trudno jednak jednoznacznie odpowiedzieć, bo większa część świata jest jeszcze słabo lub zupełnie nierozpoznana pod względem tego surowca.
Natomiast w Polsce gazu z łupków może być nawet blisko 2 biliony m3, ale najbardziej prawdopodobne jest, że zasoby gazu z łupków w Polsce mieszczą się w przedziale: od 346 do 768 miliardów m3. To nawet 5,5 razy więcej od udokumentowanych do tej pory zasobów ze złóż konwencjonalnych (które w Polsce wynoszą ok. 145 mld m3).
Pół wieku niezależności
Przy obecnym rocznym zapotrzebowaniu na gaz ziemny w Polsce (ok. 14,5 mld m3), wystarczy to na zaspokojenie potrzeb polskiego rynku na gaz ziemny przez prawie 65 lat! Biorąc więc pod uwagę nawet pesymistyczne założenia ilości pokładów, gaz łupkowy może dać nam gazową niezależność na ponad pół wieku.
Szczelinowanie nie takie straszne
W Polskich warunkach gaz łupkowy znajduje się na głębokości 2-5 kilometrów pod warstwą skał nieprzepuszczalnych. Aby było możliwe jego wydobycie, konieczne są głębokie odwierty nie tylko pionowe, ale również poziome i ukośne. Potem odwierty są zabezpieczane rurami i betonem, następnie pod ziemię “wstrzykiwana” jest pod ogromnym ciśnieniem woda. Proces ten to osławione i zmitologizowane przez czarny pijar ekologów szczelinowanie hydrauliczne. Używa się do niego wody z dodatkami. 99 procent płynu do szczelinowania stanowi woda, głównym dodatkiem do niej jest piasek. Dodaje się do niej też inne substancje chemiczne, które mają zmienić właściwości fizyczne i chemiczne płynu do szczelinowania. Cały proces technologiczny zaplanowany jest jednak tak, że płyn do szczelinowania pozostaje pod ziemią pod warstwą skał nieprzepuszczalnych, a ta cześć płynu, która wraca na powierzchnię albo jest wykorzystywana ponownie do szczelinowania, albo utylizowana. Ponadto składniki płynu do szczelinowania nie są strasznymi toksynami, ich stopień szkodliwości dla środowiska i człowieka naukowcy określają jako niski lub bardzo niski.
Wiercą, ale powoli
Pierwsze wiercenie w poszukiwaniu gazu łupkowego w Polsce rozpoczęło się w czerwcu 2010 r. w rejonie Łebienia (woj. pomorskie). Działalność poszukiwawczo-rozpoznawczą złóż gazu z łupków prowadzono w oparciu o 113 koncesji obejmujących blisko 30 proc. terytorium Polski. Do 2021 r. planowane jest wykonanie 334 otworów rozpoznawczych Do dnia 1 lutego 2014 r. wykonano 56 otworów rozpoznawczych.
Niewielka zrealizowana dotychczas liczba odwiertów poszukiwawczych oraz braki w wynikach badań pobranych próbek geologicznych nie pozwalają na zlokalizowanie i wiarygodne oszacowanie wielkości zasobu złóż gazu łupkowego w Polsce. By tego dokonać, pożądane byłoby wykonanie ok. 200 odwiertów. Osiągnięcie tej liczby odwiertów przy zachowaniu dotychczasowego tempa wierceń zajmie ok. 12 lat.
NIK skrytykował
Najwyższa Izba Kontroli skontrolował przebieg poszukiwań i nie zostawił na nich suchej nitki. Jednym z głównych czynników jest opieszałość polskich władz, które nie zdołały jak dotąd uchwalić stosownych przepisów prawa, które będą regulować przyszłe wydobycie. Dopiero w 2011 roku rozpoczęto prace związane z tworzeniem i nowelizacją prawa dotyczącego poszukiwania i wydobywania węglowodorów, w tym gazu z łupków oraz przepisów w zakresie opodatkowania kontrolowanej działalności. Minęły ponad 3 lata, a przepisów wciąż nie ma, firmy wydobywcze nie wiedzą więc na jakich zasadach będą wydobywać surowiec. Koncerny nie śpieszą się więc z pracami w obliczu niewiadomej. NIK wytknął też administracji rządowej przeciąganie udzielania pozwoleń oraz dokonywania zmian w koncesjach. Brak należytego nadzoru i kontroli oraz opóźnienia spowodowane przez opieszałość urzędników i brak pośpiechu ze strony firm.
Łupkowa rewolucja w USA
Sprawa z gazem łupkowym jest jednak bardziej złożona i nie dotyczy ona tylko polskiego podwórka. Pionierami w tej dziedzinie są Amerykanie. W USA mówi się obecnie o łupkowej rewolucji, która sprawiła, że dzięki wydobyciu tego surowca zarobiły firmy wydobywcze, a i skorzystali obywatele, bo gaz stał się bardzo tani. Dzięki owej rewolucji średnia cena gazu dla przemysłu w UE jest 4 razy wyższa niż w USA, a dla gospodarstw domowych – 2,5 razy większa. Mimo licznych obaw o wpływ na środowisko, w USA, gdzie wykonano już kilkaset tysięcy odwiertów, nie odnotowano przypadków zatrucia gleby bądź wstrząsów sejsmicznych spowodowanych szczelinowaniem.
Francuzi i Niemcy przeciw
Unia Europejska, a zwłaszcza Francja i Niemcy, są bardzo sceptyczne co do gazu łupkowego. Francuzi już zakazali jego poszukiwań i wydobycia. Niemcy opracowują przepisy, które mają ograniczyć lub wręcz zakazać wydobycia. W tej chwili w Parlamencie Europejskim trwają prace nad unijnym prawem dotyczącym łupków. Francuzi i Niemcy, główni europejscy gracze, są temu gazowi przeciwni.
Rosja ma interes, by przeszkadzać
Wydobycie gazu łupkowego w Polsce spędza też sen z powiek Rosjanom, a zwłaszcza Gazpromowi. Spółka ta doprowadziła już do wycofania jednej z firm z poszukiwań w Polsce, kusząc ją intratną współpracą. Wszystkie działania, zarówno te oficjalne, jak i zakulisowe, związane są z polityką międzynarodową.
Przepychanka mocarstw
USA szuka w Europie partnera do wydobycia. Niemcy powiązane są z gazowymi interesami Rosji. Rosja boi się polskiej niezależności energetycznej oraz silnej obecności amerykańskiej tuż pod własnym nosem. Dlatego też działania Niemców na pewno są powiązane z rosyjskimi interesami. W tym wszystkim znajduje się Polska i polski rząd, który chyba nie do końca potrafi sobie poradzić z naciskami. Dowodem na to jest to, że przy obecnym tempie poszukiwań dopiero w 2025 roku będziemy wiedzieć ile mamy gazu łupkowego, tymczasem 2 lata wcześniej będziemy renegocjować kolejny długoterminowy kontrakt z Gazpromem. Będziemy go renegocjować, stając na przegranej pozycji, nie widząc co mamy pod stopami, a dokładnie mówiąc, ile gazu mamy w polskich łupkach.
W tej grze Polska może się oprzeć tylko o USA. Pytanie tylko, czy amerykanie dadzą nam oparcie. To zależy nie od tego czy nas lubią, czy nie, ale od tego czy będą w tym mieli interes.
Artur Getler



6 Responses to "Co blokuje gaz łupkowy w Polsce?"