
KOLBUSZOWA. Ciąg dalszy zamieszania wokół reformy ratownictwa medycznego.
Nie milkną kontrowersje wokół rządowej reformy ratownictwa medycznego. Jak już informowaliśmy w Super Nowościach, najwięcej emocji wzbudza fakt, iż w wyniku zmian zniknie dyspozytornia pogotowia w Kolbuszowej, natomiast zgłoszenia z terenu miejscowego powiatu (i kilku innych) przyjmować będzie Mielec. Ale na tym nie koniec, bo mieszanie uczucia wzbudza też kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Kolbuszowska dyspozytornia kończy swój żywot z końcem br., natomiast kontrakt z NFZ na pogotowie w mieście nad Nilem trwać będzie jeszcze rok. Co dalej?
– Mielec zaproponował nam, żebyśmy podpisali dwie umowy: do i po 2015 roku. Pierwsza z nich miałaby dotyczyć porozumienia, druga zaś konsorcjum. Innymi słowy, przez 2,5 roku bylibyśmy na starych zasadach, czyli odpowiadalibyśmy za karetki i ich personel, natomiast od 2015 r. to Mielec w naszym imieniu będzie występował do NFZ o kontrakt – tłumaczy Zbigniew Strzelczyk (56 l.), dyrektor Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej.
– Z Mielcem będziemy rozmawiać tylko o okresie do 2015 r., natomiast w przyszłym roku będziemy się temu przyglądać i rozważać podpisanie umowy na konsorcjum. Jeśli powiemy „nie”, to kiedy Mielec będzie składał ofertę do NFZ, będziemy musieli uczestniczyć w konkursie jako podwykonawcy. Natomiast w przypadku konsorcjum mamy to jak gdyby zapewnione. Trzeba to wszystko rozważyć, mamy na to sporo czasu – dodaje Strzelczyk.
Paweł Galek


