
Na terenach kolejowych w Kolbuszowej jedna z firm dzierżawi rampę, na której składuje kontenery. Ich liczba rośnie, stoją coraz wyżej i w zasadzie nie wiadomo, co w nich jest. Część z nich nie rotuje się w ogóle. Mieszkańcy boją się, że mogą być tam promieniotwórcze odpady, groźne chemikalia, albo inne niebezpieczne środki.
Na problem zwrócił uwagę radny Piotr Panek. – Te kontenery stoją coraz wyżej i jest ich coraz więcej – podkreślił. – Ci, którzy tamtędy przechodzą, twierdzą, że niektóre te elementy nie mają rotacji. Ludzie, pytają się, czy my to w ogóle kontrolujemy; czy wiemy, co w tych kontenerach jest. W Polsce różne rzeczy się działy. Dlatego mieszkańcy boją się.
Mówili, że są na chwilę
Burmistrz Jan Zuba tłumaczy, że kontenery transportuje tu firma z Gdyni. W tym celu kilka lat temu wydzierżawiła od PKP rampę kolejową, na której składuje te elementy.
– Temat nie jest wcale taki prosty, bo to nie my dzierżawimy. Gdyby było inaczej, to wypowiedzielibyśmy umowę i byłoby po sprawie. Z tą firmą bardzo źle się współpracuje, nie ma z nią żadnego kontaktu. Kilka lat temu, kiedy się tu pojawili, zaproponowaliśmy im, żeby wyremontowali odcinek ul. Towarowej, na odcinku od ul. ks. Ruczki do zjazdu do spółdzielni „Pług”. Chodzi o trakt, którym transportują swoje kontenery. Uznali, że są tu na chwilę, tymczasowo, więc się nie będą się angażować w żadne inwestycje – wspomina burmistrz.
– Od tego momentu minęły trzy lata, a oni nadal tutaj są. Ich kontenerów jest coraz więcej, natomiast rozmów z nimi nie ma żadnych, nie odpowiadają na pisma. Zastanawiam się, czy nie pojechać do nich do Gdyni, ale muszę mieć umowę dzierżawy. Uzyskanie jej od PKP może być trudne, bo to są sprawy handlowe i kolej niekoniecznie może je udostępnić. Niemniej jednak monitorujemy sprawę i będziemy to robić nadal – zapewnia.
Paweł Galek



6 Responses to "Co kryją kontenery?"