
Taijiquan (Tai Chi) to sport odpowiedni dla osób w każdym wieku. Może być uprawiany profesjonalnie – przy wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu lub rekreacyjnie np. na świeżym powietrzu. Uzupełnione o historię, kulturę, a czasem wciągające opowieści na temat chińskich mistrzów sztuk walki Tai Chi od wieków jest pasją wielu ludzi, których nie brakuje także w Polsce. Co ich przyciąga?
– Już samo znaczenie nazwy Taijiquan (Tai Chi) jest dość mistyczne i odwołuje się do taoistycznej teorii budowy świata, składającego się z przeciwieństw – yin, yang, które razem tworzą spójną całość – tłumaczy Michał Ignatowicz, trener Polskiego Związku Wushu, pasjonat chińskich sztuk walki oraz sportu. – Co ciekawe, nazwa ta pojawiła się w odniesieniu do systemów walki które omawiamy stosunkowo późno, i przez setki lat rozwoju Tai Chi Chuan nie była w ogóle używana – dodaje.
Obecnie w Taijiquan można wyróżnić 5 głównych stylów: Chen, Yang, Wu/Hao, Wu, i Sun. – To właściwie odrębne systemy walki, różniące się od siebie wizualnie, posiadające odmienne metody treningu, inną taktykę i metody walki, odmienne nazwy technik. Warto też podkreślić, że zazwyczaj ćwiczący poświęcają się jednemu stylowi. Jeśli znają układy pochodzące z różnych odmian Taiji, zazwyczaj nie jest to kompletny styl – ponieważ ilość materiału w każdej z odmian jest po prostu zbyt duża aby opanować je w całości – zaznacza nasz ekspert. Jak mówi, wynika to również z uwarunkowań historycznych i społecznych. Style są często częścią tożsamości danego rodu, klubu lub stowarzyszenia. – Służy to kultywowaniu tradycji, ale też powoduje hermetyczność danego systemu. Dlatego też, dla celów popularyzacji oraz rozwoju rywalizacji sportowej, stwarzane są formy łączące poszczególne style ze sobą – zauważa trener Ignatowicz.
Co właściwie jest istotą Taijiquan
Co właściwie jest istotą Taijiquan? – To kompleksowy system walki, wzbogacony w niektórych odmianach o elementy prozdrowotne, filozoficzne i mistyczne oraz poddany wpływom XIX-wiecznej chińskiej medycyny, który w ostatnich latach stał się również międzynarodowym sportem, także na poziomie wyczynowym. Z tego powodu, trudno o jednoznaczne i treściwe określenie czym jest – nie ma złudzeń Michał Ignatowicz. Niektórzy traktują Tai Chi jako ćwiczenia oddechowe, inni jak samoobronę albo sport, w którym mogą odnieść sukces. Bywa, że ćwiczący próbują łączyć te przeciwności ze sobą. – Sam specjalizuję się głównie w stylach Chen i Yang. Uważam że aspekt mistyczny w tym typie aktywności istnieje, ale ja ograniczam się do tego co uznane i potwierdzone przez współczesną naukę i teorię sportu. Zatem ćwiczenia fizyczne i oddechowe zdecydowanie tak, ale kultywowanie wewnętrznej energii, ciosy śmierci i studiowanie meridianów – już niekoniecznie – zauważa trener.
Przekonuje, że Taijiquan to wszechstronny sport, odpowiedni dla różnych grup wiekowych i osób o różnej sprawności. – Może być uprawiane przy wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu, lub na poziomie rekreacyjnym – w parku. Do tego dochodzi duża porcja historii, kultury, języka, a także różnych niekoniecznie prawdziwych, ale jednak wciągających opowieści na temat chińskich mistrzów sztuk walki -wylicza ekspert. – Fascynacja ruchem, motoryką, zdrowiem, samoobrona, sportowa rywalizacja moich zawodników i ich medale – to jest definicja Taijiquan, którym się zajmuję.
Tai Chi w Polsce
W Polsce szczególną datą dla chińskich sztuk walki był 2001 r. Dokładnie 12 września Prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu Mieczysław Nowicki wyraził zgodę na powstanie Polskiego Związku Wushu. Do jego powstania przyczyniło się przede wszystkim Polskie Zrzeszenie Kung Wushu. Przez wiele lat działalność finansowana była z prywatnych funduszy działaczy zrzeszenia. Organizowano turnieje, pokazy, a także pozyskiwano pieniądze na finansowanie wyjazdów kadry Polski na Mistrzostwa Świata, Europy, a także inne zawody na całym świecie. Od początku powstania Polskiego Zrzeszenia Kung Fu/Wushu, a następnie Polskiego Związku Wuhu polscy sportowcy rywalizowali prawie na wszystkich Mistrzostwach Świata i Europy, a także wielu innych prestiżowych zawodach, z których łącznie przywieźli ponad 300 medali!
– Ogromnie cieszą mnie sukcesy Ani, Ewy, Karoliny, Tomka, i wielu innych zawodników którzy startowali i startują nadal w barwach naszej kadry. Każdy z nich jest wyjątkowy i potrzebuje odpowiednich bodźców, aby dobrze wykorzystać swój potencjał. Z tego powodu dla mnie jako dla trenera praca w indywidualnym sporcie jest ogromnym wyzwaniem – wyznaje Michał Ignatowicz. – Stres, ciężkie przygotowania, a w końcu – jeśli wszystko „zagra” – sukces zawodników i oczywiście ogromna satysfakcja trenera – to połączenie jedyne w swoim rodzaju. Dobrze widzieć, że jest w Polsce grupa zdolnych i wytrwałych ludzi, którzy chcą podejmować wyzwania i dla których Taijiquan jest prawdziwą pasją.
***
W oryginale na nazwę dyscypliny składają się na nią trzy chińskie znaki: 太 极 拳. Zapisane fonetycznie to: tài jí quán. Oczywiście mało kto poza Chinami, wie, jak to wymówić. Zwykle więc omija się dodatkowe kreski a logiczne zbitki znaków zapisuje łącznie: Taijiquan, co wymawia się mniej więcej jak „thai dzi ćuan”. Zakorzeniona w Polsce pisownia Tai Chi, lub Tai Chi Chuan pochodzi z wcześniejszego zapisu fonetycznego. Wymowa jest taka sama: „thai dzi ćuan”, choć oczywiście przeciętny Polak powie po prostu „tai czi”.


