
Wielka Brytania opuszcza UE, a część Polaków będzie musiała opuścić Wyspy Brytyjskie.
Nad tym pytaniem od piątku zastanawia się cały świat. Wtedy poznaliśmy wyniki czwartkowego referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem ze Wspólnoty. Co prawda, decyzja zapadła niewielką różnicą głosów (51,9 do 48,1 proc.), ale jest wiążąca dla całego społeczeństwa. Referendum samo w sobie nie ma mocy prawnej, jednak – jak uważa David Cameron – wola narodu powinna zostać uszanowana.
Do Wielkiej Brytanii wyjechało 850 tys. Polaków. W tej grupie są też tysiące emigrantów z Podkarpacia. Tylko od 2010 do 2014 r. wyjechało prawie 1 tys. 200 osób z naszego województwa. Zapytaliśmy kilku z nich, co sądzą o decyzji Anglików w sprawie „rozwodu” z Unią Europejską. – O wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zdecydowało głównie starsze pokolenie, które tak do końca nie rozumie konsekwencji tego wyboru, oraz przedstawiciele klasy robotniczej, którzy utrzymują się z zapomóg i pewnie liczą na to, że przejmą benefity po imigrantach. Pytanie jednak, kto na nie zarobi, jak imigrantów nie będzie? – zastanawia się Paulina (30 lat), która na Wyspy wyjechała 3 lata temu.
Paulina na razie nie podjęła decyzji o powrocie do Polski. – Anglia jest pierwszym krajem, który zdecydował się na Brexit i tak naprawdę nie wiadomo, jak to się dalej potoczy, jak będą wyglądać negocjacje i w rezultacie życie poza Unią. Te kilka lat okresu przejściowego mam zamiar jak najlepiej wykorzystać pod kątem nauki języka i rozwoju zawodowego – mówi. – Pracuję w domu opieki dla osób starszych i przykre dla mnie jest to, że osoby, którymi się opiekuję w większości były za odejściem z Unii. Nie mam pojęcia, kto się nimi będzie potem zajmował, skoro w tego typu instytucjach pracują przeważnie Polacy, Węgrzy i Rumunii. Mój nauczyciel angielskiego (Anglik) był przekonany, że głosowanie skończy się pozostaniem w Unii, a ostatnio na jego facebookowym profilu widziałam wpisy o czekających Anglię negatywnych konsekwencjach i zachęcanie do protestów przeciwko Brexitowi – dodaje.
To starsze pokolenie zdecydowało o wyjściu z Unii
– I tak zakładałem, że wrócę do Polski najpóźniej za 2 lata, także ta zmiana zbytnio mnie nie dotknie – mówi Przemysław Banach (28 lat) z Bzianki, który obecnie mieszka i pracuje w Bristolu. Zaznacza, że cudzoziemcy z dłuższym stażem pobytu nie mają się czego obawiać, gdyż po 5 latach przysługuje stała rezydentura, a po 6 latach można się starać o obywatelstwo, dlatego nawet po Brexicie będzie możliwość dalszej pracy dla imigrantów. Według niego, zadecydowanie o wyjściu z UE pokazało, że Anglicy to jednak bardzo ksenofobiczny naród. – Zresztą chyba tak zupełnie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego głosowania. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że ta decyzja wyjdzie im bokiem. Młodzi ludzie głosowali za pozostaniem w UE, a im starsze pokolenie, tym większy procent głosował za wyjściem. Szkoda, że to ludzie nieczynni zawodowo zdecydowali o istotnych ekonomicznie sprawach i po części utrudniają przyszłość własnym dzieciom i wnukom – mówi.
Brexit pogłębi nastroje antyimigracyjne?
Również Monika Nowak (26 lat) z podrzeszowskiego Łukawca zachowuje zimną krew. – Myślę, że większe zmiany nie przyjdą z dnia na dzień, więc nie panikuję. Być może przyspieszy to mój powrót do Polski, ale nie wykluczam też starania się o obywatelstwo brytyjskie, jeśli będę się kwalifikować, lub wyjazdu do innego kraju. Zobaczymy, jak sytuacja na miejscu będzie się rozwijać. Anglicy, dla których pracuję, byli za pozostaniem w Unii – mówi. Monika od 3 lat mieszka w Londynie i uważa, że to miasto jest takim małym państewkiem. – Dzięki tutejszej multikulturze londyńczycy głosowali za pozostaniem w UE, więc prawdopodobnie nie poczuję większej zmiany w podejściu Anglików do cudzoziemców. Co ciekawe, w Londynie Anglicy stanowią mniejszość w stosunku do imigrantów. Moim zdaniem, wynik referendum może pogłębić nastroje antyimigracyjne czy nawet rasistowskie zwłaszcza w mniejszych miejscowościach – dodaje. Podkreśla, że wynik referendum jest sumą dużych emocji i obaw związanych z napływem imigrantów. Pojawiają się też głosy, że osoby głosujące za odejściem z Unii zaczynają martwić się konsekwencjami, zwłaszcza ekonomicznymi.
Magdalena Pachorek



One Response to "Co nas czeka po Brexicie?"