Co się dzieje w szpitalu? – pyta radny

Radny KO, szef komisji rodziny, polityki społecznej i zdrowia jest bardzo zaniepokojony sygnałami, jakie doń docierają od mieszkańców miasta i dotyczą sytuacji w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Dlatego napisał pismo do dyrektora placówki Piotra Ciompy. Fot. Monika Kamińska (2)

PRZEMYŚL. Szef komisji rodziny, polityki społecznej i zdrowia zaniepokojony sytuacją w przemyskim Wojewódzkim Szpitalu.

Pismo z pytaniami do dyrektora Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, Piotra Ciompy, skierował niedawno Paweł Zastrowski, przewodniczący komisji rodziny, polityki społecznej i zdrowia. Powód? Radny Koalicji Obywatelskiej jest zaniepokojony sygnałami, jakie otrzymuje od mieszkańców miasta, a także doniesieniami medialnymi o problemach finansowych podległej zarządowi województwa placówki. Czy, co i kiedy odpowie Zastrowskiemu Ciompa?

Wojewódzki Szpital w Przemyślu raczej się chwali, niż mówi o jego problemach, ale ostatnio chyba już musiano o nich wspomnieć. A to za sprawą zobowiązań wymagalnych. Dyrektor Ciompa jednak nie tak dawno uspokajał, że ta sytuacja nie wpłynie negatywnie ani na rozwój placówki, ani nie spowoduje zwolnień. Zdementował też plotkę jakoby miał sam zrezygnować z kierowania Wojewódzkim Szpitalem w Przemyślu lub w planach było jego odwołanie. Ogólnie, jak zawsze, w przemyskim szpitalu według dyrektora jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

Tymczasem do szefa komisji przy RM, która zajmuje się także zdrowiem zaczęły docierać niepokojące informacje. Jak się dowiedzieliśmy, dotyczą one zmian kadrowych, które wprowadza w Wojewódzkim Szpitalu dyrektor, a także możliwego zakończenia lub zminimalizowania współpracy w zakresie kardiologii z krakowskimi klinikami, które de facto współuczestniczyły w powstaniu w placówce 15 lat temu hemodynamiki. – Poinformowano mnie, że pacjenci kardiologiczni są odsyłani na zbiegi nie jak kiedyś do szpitali akademickich w Krakowie, a do na przykład Nałęczowa – powiedział nam Zastrowski. – Z całym szacunkiem, ale krakowscy specjaliści na europejskim i światowym poziomie wydają się tu być z punktu widzenia dobra pacjenta lepszymi, niż nałęczowscy czy nawet lubelscy – zauważył radny KO. Poza tym mieszkańcy miasta zwrócili uwagę Zastrowskiego na niejasne dla nich sposoby zatrudniania lekarzy, a także dziwne „ruchy” kadrowe przy obsadzaniu kierowników oddziałów. Trudno bowiem „doszukać się” informacji o konkursach na kierownicze stanowiska, za to dyrektor odwołał ostatnio kilku szefów oddziałów.

Czy, kiedy i co zechce odpisać radnemu dyrektor szpitala?

W mieście już dość otwarcie mówi się o tym, że dyrektor Ciompa jakąś wyjątkową sympatią pała do kadry z Lublina i Zamościa, i to ludźmi stamtąd obsadza w szpitalu poszczególne stanowiska. Podobnie z tej sympatii chyba woli współpracować z placówkami z województwa lubelskiego, niż z klinikami akademickimi z Krakowa. – Jaki to ma mieć sens i jaka z tego dla pacjentów korzyść? Do Krakowa lepsza droga od nas i lepsi tam specjaliści, niż w Lublinie – zauważają przemyślanie. – Dyrektor traktuje szpital jak prywatny folwark – dodają.

Na razie Paweł Zastrowski nie doczekał się jeszcze odpowiedzi dyrektora Piotra Ciompy, ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy grupa radnych zaniepokojonych sytuacją w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu może zechcieć w związku z nią spotkania z dyrektorem Ciompą na sesji nadzwyczajnej przemyskiej Rady Miejskiej.

Monika Kamińska

One Response to "Co się dzieje w szpitalu? – pyta radny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.