Co się wydarzyło na mieleckim SOR-ze?

Co 25 marca br. wydarzyło się w mieleckim szpitalu? Fot. Paweł Galek

MIELEC. Szpital zapewnia, że „nastolatek został zaopatrzony w pełni”.

Niewiele ponad tydzień temu w Super Nowościach opisaliśmy skandaliczną sytuację, która miała mieć miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Mielcu. Z relacji mieszkanki powiatu wynika, że jej syn trafił tam ze złamanym biodrem. Mimo, że płakał z bólu, musiał czekać na przyjęcie kilka godzin. Kiedy się doczekał, lekarz zapisał mu leki przeciwbólowe i odesłał do domu. Dziś mamy odpowiedź mieleckiego szpitala.

O całym zdarzeniu na ostatniej sesji Rady Powiatu opowiedział Kacper Głaz, radny z gminy Tuszów Narodowy. Mówił, że zwróciła się do niego o to matka nastolatka, który 25 marca b.r. miał nieszczęśliwie upaść na lekcji WF. – Dziecko zostało przetransportowane na SOR do Mielca – relacjonował radny Głaz. – Chłopak płakał z bólu. Mimo tego musiał czekać kilka godzin na przyjęcie. Kiedy się doczekał, lekarze zbadali i wystawili z wózkiem na korytarz. Potem zapisali mu tabletki przeciwbólowe i… kazali jechać do domu.

Szpital: – Nie czekał kilku godzin

Chłopak nie mógł jednak ustać na nogach, płakał z bólu. Kiedy pytał, jak w takim stanie ma dostać się do domu, usłyszał, że „da sobie radę, bo… są bardziej chorzy”.  Rodzice zawieźli go więc do szpitala w Tarnobrzegu, gdzie okazało się, że ma złamane biodro.

Tymczasem z informacji mieleckiego szpitala, jaki otrzymaliśmy, wynika, że „nastoletni pacjent został zaopatrzony w pełni, z najnowszą sztuką medyczną; miał wykonane badania obrazowe, przeszedł konsultacje specjalistyczne i stosowne leczenie przeciwbólowe”.

– „Nieprawdą jest, jakoby chłopak z bólem nogi czekał na przyjęcie kilka godzin. Został przyjęty o godz. 14:47 z podejrzeniem urazu okolicy biodra po lewej stronie. Został zbadany i skierowany na badania obrazowe (RTG i USG – od red.), które wykonano – czytamy w komunikacie SOR. – W tym samym czasie na SOR przebywało trzech pacjentów wymagających natychmiastowych działań medycznych poza Mielcem. W związku z tym rodzina zdecydowała o zabraniu nastolatka do domu własnym transportem”.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.