
RZESZÓW. Czy rządzącej w Sejmiku Podkarpacia prawicy uda się na dzisiejszej sesji zmienić całe prezydium?
– Liczę na ostudzenie emocji – mówi przed dzisiejszą sesją Sejmiku przewodniczący klubu PiS, Wojciech Buczak. Rządząca koalicja przystąpi na niej do drugiej już próby zmiany prezydium, w którym wciąż oficjalnie zasiadają przewodnicząca Teresa Kubas-Hul (PO) oraz trzech wiceprzewodniczących: Dariusz Sobieraj (PSL), Janusz Konieczny (SLD) oraz Edward Brzostowski (SLD). Czy pracami Sejmiku nadal będzie – paradoksalnie – kierować opozycja?
Pierwsza próba wymiany prezydium na czerwcowej sesji nie udała się na skutek cynicznej, acz bardzo skutecznej zagrywki wiceprzewodniczących, którzy szybko złożyli rezygnację i opuścili salę obrad. To uniemożliwiło również de facto odwołanie przewodniczącej, bo wtedy nie miałby kto poprowadzić sesji. Teresa Kubas-Hul poprowadziła ją jednak, mimo złożonej rezygnacji, do końca.
– Dla mnie zachowanie wiceprzewodniczących również było zaskoczeniem – twierdzi przewodnicząca, ale jednocześnie mówi o błędzie popełnionym przez nową koalicję PiS-Prawica RP. – Nie można na jednej sesji składać wniosków o odwołanie całego prezydium. Należało to zrobić dwuetapowo – twierdzi Kubas-Hul. Zapowiada też, że nie zamierza brać dalej udziału w całym zamieszaniu, a najlepszym rozwiązaniem byłoby przyjęcie rezygnacji.
– Nie wiem, co ją zaskoczyło. To jest dorabianie teorii – odpowiada Buczak, który prawdopodobnie będzie kandydatem rządzącej koalicji na fotel przewodniczącego Sejmiku. – Nie wiem, kto to wymyślił i co jeszcze wymyślą, ale my proponowaliśmy ucywilizowanie pracy Sejmiku, w tym dwa miejsca w prezydium dla opozycji. Ale nie będziemy ich prosić, by z naszej propozycji skorzystali – dodaje.
***
Na poprzedniej sesji Sejmiku postawa wiceprzewodniczących i niektórych radnych opozycji przypominała raczej obrażone dzieci w piaskownicy niż polityków zatroskanych o losy Podkarpacia. Przejęte w spadku po wcześniejszej koalicji PO-PSL-SLD opóźnienia województwa w przygotowaniu Strategii rozwoju na lata 2014-2020 i Regionalnego Programu Operacyjnego są na tyle poważne, że wszyscy radni powinni się skoncentrować na merytorycznej pracy. Początek obrad o godz. 14.
Arkadiusz Rogowski


