
– Funkcjonariusz z 17-letnim stażem przyszedł rano do pracy i wówczas nic nie wskazywało na to, co wydarzyło się później – przyznaje Super Nowościom prok. Paweł Król, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie pytany o śledztwo ws. tragedii w zbrojowni więzienia w Załężu o której jako pierwsi informowaliśmy w weekendowym wydaniu Super Nowości. Zwłoki mężczyzny – tego samego dnia, przed południem znaleźli jego koledzy – funkcjonariusze służby więziennej.
Do zdarzenia doszło dokładnie tydzień temu, we wtorek 18 sierpnia. Z informacji, które przekazał nam nasz informator wynika, że funkcjonariusz służby więziennej postrzelił się śmiertelnie. – 19 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wszczęła w tej sprawie śledztwo, ale sprawa – na wniosek prokuratury rejonowej została już przejęta do prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie – potwierdza prok. Paweł Król. – Sekcja zwłok funkcjonariusza odbyła się w ubiegły piątek – dodaje. Jej wstępne wyniki śledczy mają ujawnić najwcześniej dzisiaj. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady kryminalistyczne, broń, nabój i łuskę, śledczy zwrócili się też o nagrania z kamer monitoringu.
Przesłuchano kolegów zbrojmistrza i członków rodziny
W prokuraturze przesłuchano dotąd kilku świadków – Między innymi trzech pracowników Zakładu Karnego w Rzeszowie, którzy znaleźli zwłoki oraz część osób najbliższych funkcjonariusza – potwierdza prokurator Król. W najbliższym czasie śledczy planują kolejne przesłuchania m. in. funkcjonariuszy zakładu karnego.
Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest w kierunku art 155 kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak potwierdził nam prokurator Król, śledczy podejmują czynności zmierzające do ustalenia wszelkich okoliczności tego zdarzenia biorąc pod uwagę wszystkie wersje: wypadek, targnięcie się na własne życie z różnych przyczyn, ale też nie wykluczają udziału osób trzecich. – Pod tym kątem też są podejmowane czynności, dlatego dla dobra postępowania nie możemy ujawnić więcej szczegółów – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Funkcjonariusz, który zginął w Zakładzie Karnym w Rzeszowie miał 43 lata, pracował w nim od 2003 r. Był zbrojmistrzem, czyli osobą odpowiedzialną za broń strażników więziennych. Mjr Maciej Słysz, rzecznik Zakładu Karnego w Rzeszowie potwierdził nam w miniony piątek, że zgodnie z obowiązującymi przepisami sprawę prócz policji i prokuratury bada również specjalny zespół Służby Więziennej.
Katarzyna Szczyrek



16 Responses to "Co wydarzyło się w Załężu? Nowe fakty ws. śmierci funkcjonariusza Zakładu Karnego"