
KOLBUSZOWA. Wraca sprawa feralnego skrzyżowania ul. Obrońców Pokoju z wjazdem do “Biedronki”.
Temat ten na ostatniej sesji Rady Powiatu wywołał Grzegorz Romaniuk, przewodniczący Zarządu Osiedla nr 1. – Tam w każdej chwili może być przykre zdarzenie. Tam śmierć chodzi po ulicy – alarmował Romaniuk.
Za feralne skrzyżowanie po raz kolejny władze gminy obwiniał Waldemar Macheta, były wicestarosta, a obecnie radny powiatowy. – Wszystko zaczyna się od wydania decyzji lokalizacyjnej i ona przesądza o wszystkim. Ludzie pytają mnie o to skrzyżowanie i na każdym kroku muszę tłumaczyć, że to nie nasza wina. To jest tak, jakbym wyjaśniał, że nie jestem wielbłądem – ironizował Macheta.
Co na to władze gminy? Na jednej z ostatni sesji Rady Miejskiej burmistrz Jan Zuba oświadczył, że przyczyną kolizji na skrzyżowaniu przy “Biedronce” jest bezmyślność kierowców. – Wielu nie potrafi się tam zachować, łamie przepisy prawa, albo jedzie z nadmierną szybkością – uważa Jan Zuba. – Często widzę to, jadąc do domu z pracy – dodaje.
pg


