
Ponad dwustu młodych ludzi podpisało się pod pismem do władz miasta w sprawie kolbuszowskiego skate-parku. Pytają o przyszłość obiektu, czy i kiedy zostanie rozbudowany i jaka będzie jego ostateczna lokalizacja. Proszą o spotkanie.
Skate-park od początku swego funkcjonowania wzbudza kontrowersje. Ponad dekadę temu wylano tam beton, a na nim postawiono minirampę, która po 12 latach użytkowania wygląda fatalnie. Podkreślają to w piśmie do władz miasta młodzi ludzie.
Potwierdza to też radny Krzysztof Wójcicki,
– Osoby te nie otrzymały odpowiedzi. Ja będę włączał się w te rozmowy i prosił wszystkie osiedla, by ze swych budżetów wydzielały środki na rozbudowę tego placu. Nie może być tak, że płaci za to tylko jedno osiedle i Urząd Miejski, czego przykładem jest ostatni zakup urządzenia do skate-parku – zaznaczył.
Burmistrz Jan Zuba przyznał, że skatepark rzeczywiście nie wygląda tak jak powinien. – Obiekt ten wymaga nakładów, by młodzież miała swoje miejsce, bo tak naprawdę dziś go nie ma. Poza obiektami sportowymi, bo ich nie brakuje
– oświadczył. – Temat jest cały czas przedmiotem rozmów z zarządami osiedli. Chcemy, aby partycypowały w kosztach zakupu kolejnych urządzeń na ten plac, oczywiście przy finansowym wsparciu gminy
Burmistrz odniósł się również do pisma młodych ludzi. – W związku z obostrzeniami, jakie są ze względu na koronawirusa, trudno mówić o spotkaniach z nimi. Pod tym pismem podpisały się też osoby, które nie mieszkają w Kolbuszowej. Ja rozumiem, że chętnie będą korzystać z tego placu. I bardzo nas to cieszy. Natomiast my mamy na celu zaspokajać potrzeby mieszkańców naszej gminy i ich opinie są dla nas wiążące – podkreślił.
Paweł Galek


