RZESZÓW. Przy ulicy Krakowskiej od piątku rozbity tir, na ukraińskich rejestracjach, wisi nad nasypem.
Został on zabezpieczony poprzez przypięcie naczepy do latarni pasem holowniczym. Samochód spadł z nasypu w piątek około 22 ciągając za sobą z drogi dostawczego Mercedesa. Od tego czasu samochód wzbudza zainteresowanie przechodniów, bo nie ma kto zająć się jego usunięciem.
– Usunięciem tira powinien się zająć jego właściciel. Potrzeba na to trochę czasu, bo właściciel musi sprowadzić z Ukrainy odpowiedni sprzęt – mówi podinspektor Zbigniew Kocój, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Gdyby tir stanowił zagrożenie policja zajęłaby się jego usunięciem, a kosztami obciążono by właściciela.
ArtG


