
Prokuratura Rejonowa w Sanoku prowadzi śledztwo w sprawie gróźb karalnych, które pod adresem wójta Komańczy Romana Bzdyka miał kierować jeden z przedsiębiorców, powołała biegłego informatyka. Jego celem będzie zbadanie zabezpieczonych w toku śledztwa materiałów.
Śledztwo zostało wszczęte na początku listopada po zawiadomieniu przez wójta policji i prokuratury o incydencie, do którego miało dojść 2 listopada rano przy budynku Urzędu Gminy w Komańczy. Jak relacjonował podczas konferencji prasowej wójt Komańczy, Roman Bzdyk, „przed wejściem do budynku został zaczepiony przez znanego mu z wcześniejszych wizyt w urzędzie menedżera zarządzającego spółką, zamierzającą prowadzić działalność gospodarczą na terenie gminy Komańcza”. – Człowiek bez ogródek oświadczył mi, że żąda ode mnie, abym wpłynął na czynności urzędowe Rady Gminy Komańcza, celem podjęcia przez Radę uchwały, której od dłuższego czasu się domaga i wyznaczył na podjęcie oczekiwanych przez niego działań termin upływający z końcem bieżącego miesiąca. Jednocześnie zagroził mi popełnieniem przestępstwa, której następstwem byłaby śmierć mojej osoby lub moje, trwałe kalectwo. Co gorsza wspomnianą groźbą spowodowania trwałego kalectwa objął również osoby mi najbliższe, w tym moją matkę. Posłużył się nawet sformułowaniem, że sam kupi mi i wręczy wózek inwalidzki, którego będzie potrzebować moja matka! – relacjonował wójt podczas konferencji prasowej.
Przesłuchani pierwsi świadkowie
Czynności na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Sanoku prowadzi Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. Śledczy nie zdradzają na razie szczegółów na temat wykonywanych czynności. Wiadomo, że przesłuchani zostali pierwsi świadkowie, w tym m.in. pracownicy Urzędu Gminy w Komańczy, zabezpieczony został monitoring, na którym zarejestrowane zostało zajście z 2 listopada, prokurator zdecydowała także o powołaniu biegłego informatyka, który przeanalizuje zebrany materiał. Szefowa sanockiej prokuratury Izabela Jurkowska-Hanus nie zdradza, czy osoba, która miała kierować w stosunku do wójta Komańczy groźby karalne została przesłuchana, a jeśli tak, to w jakim charakterze. – Śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko osobie – podkreśla prokurator. Ani wójt gminy Komańcza, ani prokurator nie udzielają informacji na temat sprawcy. Od wójta dowiedzieliśmy się jedynie, że jest to przedsiębiorca, osoba dobrze znana miejscowym radnym oraz pracownikom urzędu gminy. Od lat prowadzi biznes w Komańczy. Jak udało nam się ustalić, główna siedziba firmy mieści się w Dębicy. Uchwała, na podjęcie której chciał wpłynąć przedsiębiorca, dotyczy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów w Komańczy, była przygotowywana i procedowana jeszcze w poprzedniej kadencji.
Martyna Sokołowska



6 Responses to "Co zarejestrowały kamery?"