Coraz bliżej do zakończenia sprawy tajemniczej śmierci Moniki

Monika spadła dokładnie w tym miejscu w lipcu 2012 roku. Przeżyła upadek z 10. piętra, ale kilka godzin później zmarła w szpitalu. Fot. Archiwum
Monika spadła dokładnie w tym miejscu w lipcu 2012 roku. Przeżyła upadek z 10. piętra, ale kilka godzin później zmarła w szpitalu. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Są już sporządzone ekspertyzy. Pozostaje tylko poznać opinie specjalistów z instytutu ekspertyz.

Blisko 17 miesięcy trwa już śledztwo w sprawie… samobójstwa 21-letniej kobiety. Na ogół takie sprawy kończą się w ekspresowym tempie. Czy ta sprawa jest tak zagmatwana, że śledztwo toczy się przez tak długi okres czasu? Śledczy szukają odpowiedzi na pytanie, czy ktoś doprowadził Monikę do targnięcia się na własne życie przez namowę lub udzielenie pomocy.

W prokuraturze czekają już tylko na kompleksową opinię dotyczącą aspektów psychologicznych z krakowskiego instytutu ekspertyz i wówczas powinno zostać zakończone postępowanie. – Prokurator prowadzący sprawę mocno naciska o wydanie jak najszybciej tej opinii i prawdopodobnie będzie ona gotowa pod koniec listopada – mówi Łukasz Harpula, zastępca prokuratora Rejonowego dla Miasta Rzeszów.

Na forum Super Nowości pojawiały się wpisy, a także w rozmowach dzwoniących do naszej redakcji ludzi panowały opinie, że 21-latka przeżywała w życiu istne piekło i to z tego powodu 5 lipca 2012 roku przyjechała do Rzeszowa i skoczyła z okna na klatce schodowej wieżowca przy ul. Pułaskiego. Ludzie, którzy z nami rozmawiali, twierdzą, że ogromnie kochała swojego małego synka i oskarżają jedną z osób o to, że przyczyniła się do jej śmierci. Śledczy nie chcą zdradzić o kogo chodzi.

Zresztą na jednym z portali, na którym istnieje wirtualny grób Moniki, pewna osoba napisała, że żałuje, iż wszyscy, których znała 21-latka, nie potrafili jej pomóc za życia.

Śledztwo zostanie umorzone?
Jak usłyszeliśmy na początku września tego roku, w prokuraturze zgromadzona jest ogromna dokumentacja w sprawie śmierci Moniki i wszystko zmierza w kierunku umorzenia śledztwa. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że śmierć Moniki nastąpiła w wyniku choroby. Tyle że jedna z osób dzwoniących do redakcji i znających Monikę zasugerowała, że ta choroba mogła powstać na skutek koszmaru, jaki miała przeżywać kobieta w swoim życiu.

– W sprawach dotyczących samobójstwa jest niezwykle trudno udowodnić winę innej osobie, która popchnęła ofiarę do śmierci – mówi nam jeden z doświadczonych policjantów.

Na wspomnianym wcześniej wirtualnym grobie 21-latki pewna osoba napisała: „..a winni i tak za to kiedyś zapłacą”.

Grzegorz Anton

4 Responses to "Coraz bliżej do zakończenia sprawy tajemniczej śmierci Moniki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.