Coraz bliżej procesu lekarza, który potrącił 22-latka

Do wypadku doszło 19 grudnia ub.r. w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie. To właśnie tu rozpędzone subaru Krzysztofa P. potrąciło wracającego ze spotkania z przyjaciółmi 22-letniego Kamila. Fot. Paweł Dubiel
Do wypadku doszło 19 grudnia ub.r. w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie. To właśnie tu rozpędzone subaru Krzysztofa P. potrąciło wracającego ze spotkania z przyjaciółmi 22-letniego Kamila. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Kamil Stadnik z Jarosławia w wyniku wypadku doznał ciężkich obrażeń ciała i został sparaliżowany.

W ciągu najbliższych 2 tygodni powinien być już znany termin rozpoczęcia procesu 48-letniego Krzysztofa P., cenionego rzeszowskiego chirurga, który w grudniu ub.r., prowadząc samochód na podwójnym gazie i przekraczając dozwoloną prędkość potrącił 22-letniego studenta Kamila Stadnika na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie. Lekarzowi grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.

– Referentem tej sprawy jest sędzia Katarzyna Baryła, która jest jeszcze na urlopie. Na tę chwilę nie ma jeszcze wyznaczonego terminu pierwszej rozprawy, ale myślę, że powinien zostać wyznaczony do dwóch tygodni – mówi sędzia Alicja Kuroń, wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie, w którym będzie sądzony Krzysztof P.

Lekarz będzie odpowiadał w nim za dwa czyny, o które oskarżyła go Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie (śledztwo po publikacji artykułu w Super Nowościach, w którym skrytykowaliśmy opieszałość uprzednio prowadzącej je Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie zostało przeniesione do rzeszowskiej „okręgówki”): jazdę w stanie nietrzeźwym i spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwym, w wyniku którego pieszy odniósł ciężkie obrażenia ciała.

Poszkodowany Kamil Stadnik doznał poważnego urazu kręgosłupa i uszkodzenia rdzenia kręgowego, co spowodowało u niego paraliż. Przeszedł dwie skomplikowane operacje. Jak ustalono w toku śledztwa, Krzysztof P. nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do skrzyżowania i przejścia dla pieszych, a dodatkowo przekroczył dozwoloną prędkość. Jechał ok. 80 km/k, podczas gdy dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h. Lekarz miał 0,72 proc. alkoholu w organizmie. Oskarżony nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, wobec czego w procesie będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Katarzyna Szczyrek

4 Responses to "Coraz bliżej procesu lekarza, który potrącił 22-latka"

Leave a Reply

Your email address will not be published.