Coraz częściej trujemy się fałszywymi lekarstwami

Kupione w sieci leki na odchudzanie mogą zawierać środki chwastobójcze. Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

PODKARPACIE. W lekach może być mąka albo nawet psychotropy.

Funkcjonariusze służby celnej w woj. podkarpackim zatrzymali w 2016 r. prawie 140 tys. sztuk różnego rodzaju farmaceutyków, w tym m.in. sterydy, hormony wzrostu czy leki zawierające w swym składzie pseudoefedrynę. W ciągu roku liczba takich podrobionych leków wzrosła aż czterokrotnie. Ile trafiło na rynek i zaszkodziło komuś kto je kupił, nikt nie wie. – Podrobione leki mogą być groźne dla zdrowia i życia. Tak naprawdę nie wiadomo co znajduje się w środku, a przecież interakcje zachodzące nawet między oryginalnymi lekami mogą uszkodzić nerki czy wątrobę – mówi Lucyna Samborska, prezes Okręgowej Podkarpackiej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.

Eksperci z Narodowego Instytutu Leków ostrzegają, że obecne podróbki są bardziej wyrafinowane od poprzednich. Viagra z nielegalnego źródła niekoniecznie musi zawierać cement czy mąkę, może zawierać podobny skład, co oryginał, jednak może on występować w innym stężeniu i z innymi substancjami pomocniczymi. Lek może więc działać, jednak jego zażywanie po kilku latach może skutkować różnymi schorzeniami, np. chorobami wzroku czy nerek. W przypadku tabletek wczesnoporonnych, w ich skład mogą wchodzić zaś ogromne dawki hormonów, co jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia! Kupując leki przez Internet, które pochodzą z niewiadomego źródła, możemy także kupić śmierć, jak kilka lat temu 20-latka z Warszawy, która zażywała kupowane w Internecie kapsułki na odchudzanie oferowane jako spalacze tłuszczu. Dopiero po jej śmierci okazało się, że wyrabiano je na bazie dinitrofenolu, którego Amerykanie używali jako bojowego środka podczas wojny w Wietnamie. Paradoksalnie więc lepiej, gdy pacjent kupi wsypaną do kapsułki mąkę niż np. środki psychotropowe czy truciznę.

KOWAL na posterunku
Część ekspertów wierzy, że pogarszający się trend zostanie niebawem zatrzymany, a to choćby dzięki nowo powołanej Krajowej Organizacji Weryfikacji Autentyczności Leków (KOWAL), która istnieje od początku lipca. Celem KOWAL-a jest budowa i wdrożenie informatycznego systemu kontroli autentyczności produktów leczniczych. Obowiązek taki wynika zresztą z przepisów unijnych. Brukselscy decydenci dostrzegli bowiem, że kłopoty związane z fałszywkami na terenie całej wspólnoty są coraz poważniejsze. I że należy już mówić wręcz o zagrożeniu dla zdrowia i życia obywateli państw członkowskich.

Fachowcy podkreślają jednak, że sam KOWAL nie pomoże. Sugerują, by zmienić prawo, które dotychczas kwalifikowało tego typu działanie jedynie jako kradzież „własności intelektualnej”, na „sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego” lub „funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej”. Najwięcej zależy jednak od ludzkiego rozsądku.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.