Coraz większy konflikt o obowiązkowe szczepienia

Szczepionki to jedno z największych osiągnięć medycyny. Swoista polisa na życie. Fot. Wit Hadło
Brak szczepień to większe ryzyko zachorowania na odrę, wirusowe zapalenie wątroby typu A, gruźlicę czy tężec.

KRAJ, PODKARPACIE. Obywatelski projekt dotyczący zniesienia obowiązku szczepień w Polsce zyskuje coraz większą popularność.

Ruszyła zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o zniesienie obowiązku szczepień. Jego autorem jest stowarzyszenie „STOP NOP”, które chce, aby to rodzic mógł decydować, czy jego dziecko powinno być zaszczepione, czy też nie. W tej sprawie eksperci nie pozostawiają złudzeń – brak obowiązku może doprowadzić do katastrofy.

Konflikt pomiędzy zwolennikami szczepień oraz ruchem antyszczepionkowym trwa od lat, jednak w ostatnich miesiącach urósł do rozmiarów publicznej dyskusji. Po pierwsze, głośno zrobiło się o takich nazwiskach jak Justyna Socha czy Jerzy Zięba (inicjatorzy zmian), a po drugie, Polacy żywo zaczęli interesować się swoim bezpieczeństwem. Teraz dodatkowo rozpoczęto zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o zniesieniu obowiązku. – Celem jest przede wszystkim wprowadzenie dobrowolności szczepień w Polsce wzorem 20 państw europejskich – informują działacze „STOP NOP”. 11 kwietnia Sejm oficjalnie zarejestrował projekt.

Brak szczepień to problem
W ostatnich siedmiu latach znacznie wzrosła liczba odmów dotyczących szczepień. Jeszcze w 2010 r. było ich ponad 3 tys., natomiast w 2017 r. już ponad… 30 tys.! Mowa więc o wzroście blisko dziesięciokrotnym i tu pojawia się kłopot. Eksperci alarmują, że zrezygnowanie ze szczepień wiąże się z wieloma konsekwencjami.

– Przede wszystkim chodzi o powrót chorób niebezpiecznych takich jak odra, wirusowe zapalenie wątroby typu A, gruźlica czy tężec – mówi Bożena Konecka-Szydełko, kierownik Oddziału Epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. Ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę ze skali zagrożenia, a przykładem problemów może być Rumunia. W tamtejszym społeczeństwie nie ma obowiązku szczepień i nagle… odnotowano najwyższy od kilku lat wskaźnik epidemii odry.

O co chodzi antyszczepionkowcom?
Zwolennicy dobrowolności szczepień wskazują przede wszystkim, że kłopotem w szczepionkach jest tiomersal, związek który może skutkować wyższym ryzykiem autyzmu. W ich opinii zawiera go większość stosowanych środków. Z taką argumentacją nie zgadza się jednak część lekarzy uważająca, że szczepionki ze śladową ilością tiomersalu przynoszą takie same efekty jak szczepionki bez niego. Czy chodzi więc o nakręcanie spirali strachu i dezinformację społeczeństwa? – Na pewno pokutuje brak świadomości w kwestii tego, jakie korzyści przynoszą szczepionki – tłumaczy Konecka-Szydełko. – Dla wielu ludzi hasłowa wiedza jest dobrze przyswajana, ale gdyby zapytać ich czego rzeczywiście się obawiają, to mieliby problem z odpowiedzią – dodaje.

„STOP NOP” na zebranie 100 tys. podpisów – wymaganych do tego, aby sprawą zajął się Sejm – ma czas do 11 lipca. Czy więc za kilka miesięcy czeka nas szczepionkowa rewolucja?

Kamil Lech

25 Responses to "Coraz większy konflikt o obowiązkowe szczepienia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.