
KORCZOWISKA. Bardzo smutny los zlikwidowanej podstawówki w Korczowiskach.
– Kiedy półtora roku temu wójt zamykał nam szkołę, obiecywał, że będzie tam świetlica dla dzieci. Ona co prawda jest, ale warunki są okropne. Kiedy tam weszliśmy, zobaczyliśmy wodę płynącą schodami z górnego piętra, bo dach przeciekał. Rury były pozamarzane, więc nie było wody. Każdy może sobie wyobrazić, jak wygląda ubikacja, z której korzystają dzieci, nie używając wody – żali się Marek Żyła, sołtys Korczowisk.
Od 1 września ub.r. w budynku po zlikwidowanej rok temu Szkole Podstawowej w Korczowiskach miała być świetlica, czyli miejsce, gdzie dzieci, które dojeżdżają do pobliskich szkół, mogłyby w normalnych warunkach spędzić czas, czekając na autobus. Tymczasem przez pierwsze dwa miesiące tego roku szkolnego dzieci stały “pod chmurką”, niejednokrotnie w deszczu i zimnie. W końcu świetlicę w Korczowiskach otwarto.
Tylko co to za świetlica? – Kiedy otworzono drzwi do budynku, doznaliśmy szoku – mówi Marek Żyła, sołtys Korczowisk. – Woda z górnego piętra płynęła schodami, bo dach przeciekał. W toaletach rury są pozamarzane. Każdy może sobie wyobrazić, jak wygląda ubikacja, z której korzystają dzieci bez użycia wody. Przez półtora roku nikt nie zadbał o to, by zaglądnąć do tego budynku. Rada Sołecka i mieszkańcy naszej wsi nie mieli tam dostępu.
– Kiedy zamykano nam szkołę, wójt obiecywał 200 tys. zł rocznych oszczędności, które zostaną zainwestowane w Korczowiskach. Do dziś nie nic nie zostało zrobione. Gdzie są te pieniądze, panie wójcie? Ciemnotę pan wciskasz ludziom, że dzięki likwidacji bądź reorganizacji szkół pojawią się oszczędności – grzmiał sołtys na forum Rady Gminy w stronę wójta Daniela Fili. Ten jednak nie odniósł się do tego ani słowem.
Paweł Galek



One Response to "Coście zrobili z naszą szkołą?!"