
Po kobietach, rolnikach, czy przedsiębiorcach „reprezentanci polskiej gastronomii stanęli wspólnie stanąć w obronie swoich praw i interesów”. Wczoraj w wielu miastach w Polsce, m.in w stolicy Podkarpacia zorganizowali „Gastroprotest. Czarna Polewka dla rządu RP”. Protestują przeciwko lekceważeniu ich przez rząd i domagają się realnej pomocy.
Właściciele lokali gastronomicznych spotkali się w samo południe na ulicy 3 Maja. Przygotowali zastawiony stół, na którym zaserwowali polskiemu rządowi czarną polewkę. Nakrycie składało się z noża oraz widelca. Czy danie można skonsumować przy użyciu tych sztućców? – Da się je zjeść, tak samo, jak da się przeżyć przy tym, co rząd nam oferuje – padały stwierdzenia.
Manifestujący trzymali w rękach transparenty z hasłami: „Stop zastraszania społeczeństwa. To przez was ludzie boją się wyjść z domów“, „ Stop dla zamykania gospodarki“, „Rząd zabija świadomie restauracje, fitness, rozrywkę, hotele“, czy „1 milion ludzi bez pracy. Odpowiedzialność premiera RP“. Chcieli w ten sposób okazać sprzeciw wobec sytuacji w jakiej znalazła się branża gastronomiczna przez nieprzemyślane decyzję rządu. Mają dość, ciągłego lekceważenia.
– Rządamy określenia się w zakresie pomocy i tarczy finansowej, jaką możemy otrzymać. Nam jest potrzebna jasna dekleracja rządu, czy już mamy zwalniać ludzi, czy możemy zostać potraktowani poważnie – jako partner biznesowy, który wniosi duże podatki do Sakrbu Państwa – mówił jeden z uczestników. – Potrzebujemy długofalowego programu ratowania polskiej gastronomii. Zdajemy sobie sprawę, że nie zamknie się nas na tydzień, dwa czy trzy, ale do końca roku. Musimy mieć więc wsparcie na utrzymanie pracowników, zapłaceniu czynszu, żeby przeżyć – argumentował.
Uczestnicy manifestacji przeszli do urzędu wojewódzkiego przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie na ręce wojewody złożyli „Petycję wspierającą Petycje Sztabu Kryzysowego Gastronomii Polskiej“ zawierającą ich żądania. Przedsiębiorcy chcą merytorycznego planu wychodzenia z kryzysu oraz zwolnienia pracodawców i pracowników z ZUS na 6 miesięcy, stałej i jednolitej stawki 8 proc. VAT na wszystkie produkty i usługi, a także Funduszu Wsparcia Gastronomii i Tarczy Antykryzysowej dla Gastronomii. Ponadto oczekują wprowadzenia standardów „Bezpieczna Restauracja w epidemii” wg typów lokali, a także zniesienia ograniczeń czasowych otwarcia wszystkich lokali.
Według protestujących, pod petycją podpisało się już ok. kilkadziesiąt tysięcy osób. To jednak nie koniec ich działań. Na 6 listopada zaplanowano w Warszawie marsz „wykluczonych branż“ gastronomii, hotelarstwa, czy fitness. Razem chcą o sobie przypomnieć rządowi.



10 Responses to "Czarna polewka dla rządu od restauratorów"