Czarne punkty nad jeziorem

Tablice ustawione wzdłuż plaż mają ostrzegać przed brawurą. Radny poddający w wątpliwość ich skuteczność pyta z nutą złośliwości, czy gdy ktoś utonie, to będą na bieżąco aktualizowane? Fot. Bogdan Myśliwiec
Tablice ustawione wzdłuż plaż mają ostrzegać przed brawurą. Radny poddający w wątpliwość ich skuteczność pyta z nutą złośliwości, czy gdy ktoś utonie, to będą na bieżąco aktualizowane? Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Nad Jeziorem Tarnobrzeskim pojawiły się tablice informujące, ile osób straciło życie w akwenie. Budzą ciekawość i sensację.

„Uwaga! 2 osoby utonęły. Zachowaj rozwagę” tej treści tablice ostrzegawcze pojawiły się nad Jeziorem Tarnobrzeskim tego lata. Trudno przejść obok nich obojętnie. Komentujący ją jeden z radnych, ma wątpliwości, czy taka forma prewencji ma sens i czy na bezpieczeństwie nad jeziorem nie zaczęto zbytnio oszczędzać.

– Ja myślę, że nie warto wystawiać tablic, które urosły do rangi sensacji, „że w tym miejscu utopiły się już dwie osoby”. Bo jak się utopi trzecia osoba, nie daj Boże, to będziemy zmieniać tablicę, że się utopiła trzecia, czwarta…? – mówił na ostatniej sesji radny Norbert Mastalerz. – Nie trzeba po prostu oszczędzać na bezpieczeństwie nad jeziorem. Jak kiedyś nie dochodziło do nieszczęść nad jeziorem, bo Straż Miejska nie siedziała na portierni, tylko w sezonie służyła dyrektorowi Strumińskiemu… I tak samo jest z oddziałami prewencji z Rzeszowa, których jest mniej, bo miasto zapłaciło mniej za usługę.

– Te tablice były praktycznie moim pomysłem, który konsultowałem z policją i ratownikami – przyznaje Adam Strumiński, dyrektor MOSiR w Tarnobrzegu. – One mają spełniać taką rolę prewencyjną jak czarne punkty na drodze. Czy będzie następne utonięcie? Ja nie mam złudzeń, bo na pewno będzie. Ale jeśli te tablice chociaż jednej osobie wbiją do głowy, żeby nie pić i nie wchodzić do wody, czy nie płynąć na materacu to spełnią one swoją rolę.

Jezioro Tarnobrzeskie zostało udostępnione plażowiczom i wodniakom w 2010 roku. Od tamtego czasu, z roku na rok cieszy się niesłabnącą popularnością mieszkańców całego regionu, a w upalne weekendy odpoczywa nad nim nawet do 20 tysięcy osób. W tygodniu nie mniej niż kilka tysięcy. Nad bezpieczeństwem plażowiczów czuwa policja, WOPR i Straż Miejska. Jak wynika z ich statystyk, interwencji na wodzie i lądzie nie brakuje, nieraz sypią się mandaty za pływanie w miejscach niedozwolonych , na materacach lub pod wpływem alkoholu, ale fakty są takie, że na tę ogromną liczbę osób, które korzystają z uroku akwenu, życie w nim straciły jak dotąd dwie osoby. Pierwszy z mężczyzn utonął rok temu, drugi w tym roku. Obaj weszli do wody pod wpływem alkoholu.

Porównując tę tragiczną statystykę z innymi okolicznymi akwenami, jak choćby Chańczą, Soliną, zalewem w Wilczej Woli, czy innych mniejszych zbiornikach, Jezioro Tarnobrzeskie jest absolutnie najbezpieczniejszym jeziorem w całym regionie, jeśli nie w kraju. I administrujący obiektem Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Tarnobrzegu chce ten wynik utrzymać jak najdłużej. Dlatego pojawiły się tablice.

mrok

One Response to "Czarne punkty nad jeziorem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.